Do rozpoczęcia głosowania pozostało:

Liczba oddanych głosów: 0

Annna i Krzysztof
2017-09-08
Oborniki, wielkopolskie

Nasza historia

Krzysztof postanowił się oświadczyć w górach. Wykupił romantyczny weekend w Szklarskiej Porębie. Jak się później dowiedziałam plan był prosty: wjechać wyciągiem na szczyt(lubię podziwiać widoki jadąc wyciągiem) i tam się oświadczyć. Jak ruszyliśmy na miejsce okazało się, że odbywają się prace renowacyjne i wyciąg jest nieczynny. Ależ się namarudził na dole, a ja nie miałam pojęcia o co te nerwy. Podjął decyzję, że idziemy pieszo. Śnieg dodawał trasie niesamowitego uroku. Gdy doszliśmy na górę widziałam, że jest jakiś poddenerwowany. Nie wiedziałam co co chodzi, uznałam, że to może zmęczenie. Po chwili ruszyliśmy w drogę powrotną. Krzychu co chwile przystawał, rozglądał się i coś poprawiał pod kurtką. Dotarliśmy nad wodospad Kamieńczyk. Tam już w ogóle chodził zdenerwowany. Namawiałam go żebyśmy już wracali, ale upierał się, że on musi jeszcze odpocząć. Poczekał, aż ludzie tam będący odejdą i wyjął spod kurtki pudełeczko w kształcie róży i ukląkł pytając czy zechcę być jego żoną. Zrozumiałam skąd te nerwy, poprawianie się i rozglądanie. Nie powiem rozbawił mnie tym stresem i tym, że przeciągnął mnie na szczyt a i tak oświadczył się niżej. Oczywiście odpowiedź była pozytywna.

Nasi usługodawcy

Znajdź nas na Facebooku

Porady na wesele

Sprawdź odpowiedzi w ankietach