";

Głosowanie zakończone

Joanna i Bartosz
2018-04-28
Sulejów, mazowieckie

Nasza historia

Historia prawdziwie romantycznych zaręczyn. Z moim przyszłym mężem poznaliśmy się na wspólnych wakacjach na mazurach. Pewnego dnia mój jeszcze wtedy chłopak zaproponował że zorganizuję nam majowy weekend i to będzie niespodzianka. Mój kochany pamiętał dokładnie kiedy i gdzie się poznaliśmy, dokładnie do tego samego ośrodka wypoczynkowego, który istnieje do tej pory mnie zabrał. Jakie było moje zaskoczenie wrócić do tego miejsca gdzie wszystko miało swój początek, gdzie zaczęła się nasza wspólna droga, tam właśnie spotkałam tego jedynego, moją bratnią duszę. W sobotnie, późne popołudnie zaproponował mi spacer na pomost gdzie pierwszy raz się całowaliśmy jeszcze jako nastolatkowie, o tym też pamiętał. Na pomoście czekało już wino, kwiaty i przy zachodzie słońca popijając wino rozmawialiśmy o nas. Byliśmy sami, planowaliśmy naszą wspólną przyszłość, takie niewinne rozmowy o wymarzonym domu, ogródku pełnym kwiatów. I wtedy ukląkł i ze łzami w oczach, trzęsąc się ze stresu zapytał "Joanno czy zostaniesz moją żoną i wspólnie stworzysz ze mną tak piękną przyszłość jaką sobie wymarzyliśmy? " No cóż mogłam rzec! "TAK!" Reszty Wam nie zdradzę ;).

Nasi usługodawcy

Znajdź nas na Facebooku

Porady na wesele

Sprawdź odpowiedzi w ankietach