";

Głosowanie zakończone

Joanna i Tomasz
2018-05-11
Marki, mazowieckie

Nasza historia

Kiedy mama straciła już nadzieję, bo jej córka niebezpiecznie zbliżała się do trzydziestki, jej dziecko zainstalowało na telefonie pewną grę. Od rana do wieczora odpowiadała na pytania z różnych kategorii, a niekiedy wymieniała parę zdań z innymi uczestnikami tego pasjonującego quizu. Z jednym rywalem grywała regularnie, a ich rozmowy wyszły ponad gratulacje po wygranej rundzie czy wołanie o rewanż. Kiedy ich znajomość rozszerzyła się o inne portale społecznościowe i przekonali się, że wraz z w pełni funkcjonującymi mózgami idą całkiem przyjemne fizjonomie tka85 zaproponował spotkanie. Jako, że styczeń tamtego roku mrozu nie szczędził, szarmancki kawaler zaoferował, że przyjedzie po swoją niezmotoryzowaną wybrankę. Dzieciom tego nie opowiedzą, bo woleliby, żeby ich córka nie wsiadała do samochodu z człowiekiem poznanym przez internet, ale tak to się właśnie zaczęło. Po wstępnych uprzejmościach jego przyszła żona ostrzegła go, że jej współlokatorka wie gdzie i z kim jest, więc jeśli planuje sprzedać ją na organy, przyjaciółka na pewno go namierzy. Na szczęście nie było takiej konieczności. Zmiana zaszła tylko w jednym organie, który zaczął wtedy bić mocniej i tak już pozostało.

Nasi usługodawcy

Znajdź nas na Facebooku

Porady na wesele

Sprawdź odpowiedzi w ankietach