Do rozpoczęcia głosowania pozostało:

Liczba oddanych głosów: 0

Monika i Adam
2018-05-26
Gliwice, śląskie

Nasza historia

Historia naszego poznania jest bardzo zabawna. Poznaliśmy się w klubie. Nie muzycznym, tylko bokserskim! Ten dzień był dla mnie bardzo zwariowany, z racji tego że nie zdążyłam na trening dla kobiet poszłam na późniejszy. Trener zdziwiony, ale nie wątpił moim umiejętnościom, więc dopasował mnie do chłopaka o podobnym wzroście. To był Adam. Pierwsze ćwiczenie, trener dokładnie tłumaczy wszystkim w klubie co mają robić. Nagle gwizdek i zaczynamy. Ja - pozycja bokserska, Adam - pozycja bokserska. Pytam nieśmiale: kto zaczyna? - Adam na to: mogę ja. Uśmiechnął się do mnie, wtem ja stanęłam zauroczona jego urokliwym uśmiechem, podczas gdy Adam wyprowadził lewy prosty i nagle KNOCK OUT!!! Ja zamiast zrobić unik, tak jak trener kazał, zagapiłam się rozmarzona. Tego dnia mój trening dobiegł końca. Z podbitym okiem wróciłam do domu. Po tygodniu wracam już na swój, kobiecy trening. Przed drzwiami klubu Adam czekał na mnie z ogromną różą. Przeprosił i zaprosił na kawę. Później obiad. Później kolacje. Później zaręczyny, a 26.05.2018 wesele :)

Nasi usługodawcy

Znajdź nas na Facebooku

Porady na wesele

Sprawdź odpowiedzi w ankietach