Głosowanie zakończone

Liczba oddanych głosów: 2162

Agnieszka i Kamil
2017-07-08
Białystok, podlaskie

Nasza historia

Wraz z Agnieszką wypracowaliśmy przywiązanie do gromadzenia pamiątek i wspomnień z etapów wspólnego życia, dlatego wiedziałem, że najlepszym rozwiązaniem i świetnym pomysłem będzie zaręczynowa sesja w plenerze.
Zamowiłem więc kwiatki, fotografa z profesjonalną lufą, schowałem pierścionek do kieszeni i umówiłem moją niewiadomą wtedy narzeczoną w wyznaczone miejsce.
Był październik, świeciło słońce, a jednak Nasze gorące uczucia nie potrafiły wygrać z przeszywającym zimnem jakie towarzyszyło Nam tego dnia.
Biedna ona. Lekki płaszcz, baleriny, później tydzień kuracji amolem. Wszystko w imię miłości.
Sama sesja przebiegała pomyślnie. Bukiet, torebkę, reklamówkę z biedronki i inne dodatki zostawiliśmy na boku, aby w kadr się bardzo nie mieszały.
Zabawa w profesjonalnych modeli wkręciła Nas tak bardzo, że nawet nie zauważyliśmy jak wszystko zniknęło (pozdrawiamy Panią/Pana złodzieja:)). Fotograf zaczał biegać, skakać, bo przecież nikt na codzień  z 40-stoma różami po mieście nie pomyka. Emocje i nerwy sięgnęły zenitu.
Wiedziałem, ze pierścionek musi być lekarstwem na całe zło, także dokonało się. Dzisiaj mam cudowną żone bez 40-stu róż, wspaniałe zdjęcia i niezwykłe wspomnienia

Nasi usługodawcy

Znajdź nas na Facebooku

Porady na wesele

Sprawdź odpowiedzi w ankietach