Barman – recepta na udane wesele

Barman – recepta na udane wesele

Barman na weselach pojawia się coraz częściej. Czasem z potrzeby, ze względu na modę bądź dlatego, że Państwo Młodzi mają taki kaprys. Argumentów za zamówieniem usług barmana na wesele jest kilka. Dla wielu jednak staje się on gwarantem zachowania kultury picia.

Barman - (nie)zbędny kaprys Nowożeńców

fot. Cocktail Atelier

Kultura picia na weselu – drink czy czysta?

Jedną z konsekwencji zmiany pokoleniowej są zmiany kulturowe. Także te związane ze spożywaniem alkoholu.

– Na całe szczęście idą one w jednym kierunku: świadomego picia i picia dla przyjemności, a nie dla upicia się do stanu, w którym nie panujemy ani nad ciałem ani nad duszą. Coraz częściej ludzie stawiają wymagania. Już nie chodzi o ilość, ale o jakość! – mówi barman, który od lat zajmuje się obsługą wesel.

Damskie koktajle kontra męskie drinki z wódką – walka płci na weselu

Przyjęło się, że słodkie, kolorowe koktajle alkoholowe, to napoje dla pań. Prawdziwy mężczyzna pije tylko czysty alkohol. Stereotypów nie brakuje.

– Nic bardziej mylnego – mówi Zbyszek Jasztal z Cocktail Atelier. – Oczywiście, nie ma absolutnie nic złego w piciu czystej wódki – powie to każdy prawdziwy barman. Ale czy kieliszek wypełniony po brzegi zmrożoną substancją, to jedyny atrybut prawdziwego mężczyzny podczas przyjęcia?! Słodkie, pyszne, owocowe drinki, serwowane w fantazyjnym szkle, to nie wszystko na co stać barmanów. Niedowiarków odsyłam do czasów amerykańskiej prohibicji. Czasów, w których nielegalny biznes alkoholowy oraz trendy mu towarzyszące dały początek nowej erze. Erze koktajli! – podkreśla barman. Bez potrzeby zastanowienia wylicza: – Negroni, Old Fashioned, Martini, Manhattan, Sazerac, to tylko przykłady napojów mieszanych o zdecydowanym, wyrazistym smaku, dedykowanych przede wszystkim męskiej części społeczeństwa.

Czarodziej i nauczyciel, czyli mission possible barmana

Dobry barman potrafi sprostać zarówno męskim, jak i kobiecym gustom. To pewne. Cenne jest jednak jeszcze to, że jego obecność znacząco poprawia atmosferę na weselu. Barman oprócz dbania o wyśmienity nastrój gości podczas wesela, często zdradza tajniki zawodu, zachęca do poznawania smaków, które dotychczas nie były nam znane.

Barman - (nie)zbędny kaprys Nowożeńców

fot. Cocktail Atelier

– Edukowanie i nauka świadomego picia jest jedną z największych misji barmana. Dlatego często z pasją odpowiada na wszystkie pytania gości weselnych – mówi barman z krakowskiego Cocktail Atelier. – Przekonany jestem, że nic nie cieszy barmanów bardziej niż zarażanie konsumenta swoją pasją, opowiadanie historii alkoholi, zdradzanie metod przyrządzania koktajli czy sposobów na domowe przygotowanie ulubionych drinków – wyznaje Zbyszek Jasztal. Jego zdaniem barman jest też czarodziejem. Z przymrużeniem oka twierdzi, że ma moc przywracania wspomnień – Głównie tych pozytywnych: związanych z najlepszymi imprezami z czasów studenckich z kolorowymi shotami za kilka złoty, pysznych Pińa Colada pitych przy okazji wczasów All Inclusive, czy orzeźwiającego Mohito zamawianego w upalny wieczór na krakowskim rynku. Dzięki tej mocy możemy nie raz przenieść się z sali weselnej do miejsc i czasów, które miały bezpowrotnie przeminąć.

Barman - (nie)zbędny kaprys Nowożeńców

fot. Cocktail Atelier

Nie dziwi fakt, że na usługi barmana na wesele decydujemy się coraz częściej. Mamy bowiem świadomość, że jego obecność przekłada się znacząco na standard przyjęcia. Ważne jest jednak, by wybrać profesjonalistę a szerokim łukiem omijać tych, którzy z profesjonalną obsługą barmańską niewiele mają wspólnego.

„Jeszcze jeden i jeszcze raz..” – Wesele z alkoholem czy bez?

Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na pytania: kto, kiedy i gdzie rozpoczął zwyczaj „zakrapiania” wesel w Polsce. Na przestrzeni wieków obecność alkoholu na przyjęciach weselnych stała się częścią integracji rodzin nowożeńców. Nic w tym dziwnego, skoro pozwala uczestnikom zabawy rozluźnić się i dodaje im odwagi.

– Lata komuny sprawiły, że w naszym kraju przyjęło się wiele zwyczajów i „tradycji”. Jedną z najpopularniejszych jest picie. Zawsze, wszędzie, przy każdej nadarzającej się okazji. Nie inaczej sprawa się ma w odniesieniu do wesel – mówi Zbyszek Jasztal z Cocktail Atelier. Dziwi go fakt, że nieodzownym elementem oczepinowych zabaw stało się sprawdzanie, jak daleko można przesunąć granice możliwości spożycia alkoholu przez gości. – Finał zawsze bywa podobny: obrażona partnerka, wujek śpiący na stole i oczywiście syndrom dnia poprzedniego – podkreśla pan Zbyszek. – Kto z nas nie słyszał pytania: Bo co to za wesele, gdy na następny dzień głowa nie łupie? Jednak z biegiem czasu na polskich weselach pojawia się wiele alternatyw, a czysta wódka nie jest już jedyną opcją.

KOMENTARZE: 2

  1. Byłam ostatnio na targach ślubnych, na których to show robili barmani. Pokaz niesamowity, duże wrażenie:) ale niestety u nas w Polsce, a szczególnie wschodniej ta moda dopiero się rozwija. Jak to mówią sto lat za murzynami

Dodaj komentarz