• Wesele z Klasą
  • Wesele z Klasą
  • Wesele z Klasą
  • Wesele z Klasą
  • Wesele z Klasą

Czas wybrać garnitur ślubny! Czy panna młoda powinna towarzyszyć narzeczonemu?

Czas wybrać garnitur ślubny! Czy panna młoda powinna towarzyszyć narzeczonemu?

Wiele narzeczonych zadaje sobie jedno bardzo ważne pytanie: “Czy pan młody przed ślubem powinien sam jechać wybierać swój garnitur?”. Jak wiadomo, staropolska tradycja mówi o tym, że ukochany nie może przed ślubem widzieć sukni ślubnej panny młodej, ponieważ przyniosłoby to nieszczęście. Czy jednak ta sama zasada powinna być stosowana również w drugą stronę?

Przecież pan młody także może mieć ochotę na wielkie wejście w dniu ślubu i zaskoczenie swojej ukochanej nietypowym smokingowym krojem lub ciekawą fakturą ślubnego stroju. Czyżby zatem panny młode były zbyt nieufne i twierdziły, że ich ukochani nie mają gustu? Okazuje się, że wybór garnituru ślubnego jest częstym tematem dyskusji wśród przyszłych mężatek. Co więcej, zdania są zaskakująco podzielone! Jak zatem przełamać impas, jeśli pan młody nie chce, aby narzeczona towarzyszyła mu w salonie garniturów? I czy aby na pewno warto swoich ukochanych traktować nie jak partnerów, a jak dzieci?

Salon z garniturami ślubnymi
Pexels

On nie chce, a ja tego pragnę!

Nieufność to wyjątkowo podstępne uczucie, które po cichutku wkrada się do naszych głów i słodkim głosikiem zaczyna szeptać różne słowa i zdania, które wprowadzają nas w delikatne drżenie. A może wybierze źle? A może klapy będą zbyt odstawały? A co, jeśli postawi na kolor, który nie będzie współgrał z suknią ślubną?

Te i inne pytania zaczynają męczyć panny młode i często nie pozwalają im zasnąć. I jakby tego było mało, uparty pan młody staje okoniem i woła “Weto, nigdzie ze mną, kochanie, nie pojedziesz!”. Czy warto w takiej sytuacji przekonywać narzeczonego, że nasza obecność jest niezbędna. A może należy poćwiczyć zaufanie i dać ukochanemu pełną swobodę wyboru? Okazuje się, że większość panien młodych ma właśnie tego typu podejście i z całych sił stara się uszanować zdanie przyszłego męża.

Mój narzeczony jedzie sam, to znaczy z bratem i z tatą. Ja wybierałam sama suknię, to on sam wybiera garnitur. Ma dobry gust, to się nie boję.

Mąż był ze świadkiem i przyznam, że również miałam małe obawy, ale uznałam, że to dobry sprawdzian zaufania w związku i się nie zawiodłam, wybrał świetny garnitur i prezentował się w nim znakomicie!

Nie jadę, to dorosły facet i ma sobie kupić to, co mu się podoba i w czym się dobrze czuje. Pan młody to nie element dekoracji, że ma pasować do mojej wizji.

Dziewczyny, dajcie facetom przeżywać ten dzień na takim poziomie, jak wy to robicie… Oni serio potrafią się ubrać, uczesać i o siebie zadbać. Mają totalne prawo do tego, żeby samodzielnie wybierać garnitur i dodatki, a jeśli uważacie, że mucha powinna pasować do waszych kwiatów, to się zastanówcie, czy wasi narzeczeni są dla was najważniejszymi osobami w życiu, czy jedynie dodatkiem…

Nie przekonuj go, tylko mu zaufaj! Przecież to nie jest małe dziecko. Taki sam jego dzień, jak i twój. Wbrew powszechnej opinii faceci też chcą się czuć wyjątkowo tego dnia i zrobić wrażenie na swoich przyszłych żonach!

Pan młody w garniturze czeka na pannę młodą
Unsplash

Zobacz także: Czy da się zaplanować noc poślubną? Jak ten wieczór wygląda w rzeczywistości! Poznaj prawdziwe historie panien młodych!

Niektóre panny młode mimo wszystko towarzyszyły narzeczonym w trakcie wybierania garnitury ślubnego. Część z nicha na prośbę partnera, część po dłuższych negocjacjach. Jednak jak podkreślają, nic nie może być robione na siłę, ponieważ warto zwracać uwagę nawzajem na swoje uczucia.

Ja chciałbym jechać ze swoim, ale się upiera, że skoro on ze mną nie będzie jechać po suknię, to ja z nim po garnitur. Ale mamy jeszcze trochę czasu, więc się wszystko może zmienić.

A mój narzeczony jedzie ze mną po suknię. Nie wierzymy w żadne przesądy, więc garnitur też wybieramy razem.  

Mój narzeczony dziś pojechał po garnitur, był tam około 2 godziny. Po czym zadzwonił do mnie, że mam się ubierać, bo on nie może się zdecydować.

Mój narzeczony sam chciał, żebym jechała z nim, ale jakby chciał jechać sam, to nie miałabym nic przeciwko. To on ma się czuć dobrze w garniturze!

Ja pojechałam z moim narzeczonym, bo sam chciał i jak potem stwierdził, nie kupiłby beze mnie, bo nie umiałby się zdecydować, a tak pomogłam mu w wyborze.

Jadąc do sklepu z garniturami, ufamy w fachową pomoc, którą możemy tam otrzymać. Również w tym wypadku przyszłe panny mają kilka dobrych porad. Pierwsza i podstawowa: nie zawsze wierz w to, co mówi sprzedawca! Drodzy panowie, warto zatem mieć obok siebie kogoś (tatę, mamę, przyjaciela, brata… Narzeczoną), kto powie o wszystkich wadach i zaletach stroju i nie będzie chciał na siłę “wcisnąć” produktu. Oczywiście w wielu salonach można spotkać wysoko wykwalifikowanych sprzedawców, którym przede wszystkim zależy na zadowoleniu klienta, a nie na sprzedaniu danego wzoru.

Radzę uważać na obsługę w salonach z garniturami. Starają się wcisnąć wszystko, byle sprzedać, przynajmniej my tak trafiliśmy. Pytaliśmy o smokingi, to każdy wyjmuje garnitur smokingowy i przekonuje, że to smoking. Klapy w tym „smokingu” bardzo odstawały na klatce piersiowej, ale słyszeliśmy, że tak musi być, bo ładnie dopasowane garnitury są tylko w fotoszopie.

Dużo osób w salonach nie ma podstawowej wiedzy, np. wciskają zwykły garnitur, mówiąc, że to smoking. Mimo że ten „smoking” nie ma przede wszystkim lampasów na spodniach, za to ma spodnie na kant. Wkładają kwiat w poszetkę. Zamiast się doszkolić, to później wypuszczają z salonów poprzebieranych, a nie ubranych młodych. Dlatego fajnie, żeby ktoś był, kto popatrzy z boku.

Oceń artykuł

Ankieta

Zobacz więcej ankiet
Zobacz więcej ankiet