• Wesele z Klasą
  • Wesele z Klasą
  • Wesele z Klasą
  • Wesele z Klasą
  • Wesele z Klasą

Huczne wesele z najlepszą muzyką i niezapomnianymi przeżyciami? Ten zespół doskonale wie, jak to zrobić!

Huczne wesele z najlepszą muzyką i niezapomnianymi przeżyciami? Ten zespół doskonale wie, jak to zrobić!

Bez dwóch zdań jedną z najważniejszych kwestii na weselu jest muzyka. To od doboru utworów zależy to, czy zaproszeni goście z radością zawładną parkietem i do białego rana nie będą z niego schodzić.

Właśnie dlatego tak ważne jest, aby na weselu pojawił się doświadczony zespół, który nie tylko będzie wiedział, jakie piosenki to hity ostatnich miesięcy, ale dodatkowo z lekkością poprowadzi zabawę i poradzi sobie nawet w najbardziej krytycznej sytuacji. Na co jeszcze powinna zwrócić uwagę para młoda przy wyborze zespołu? Oczywiście niezwykle istotna jest komunikacja. Zespół powinien poznać muzyczny gust swoich klientów, a w razie niepewności służyć radą. Polecić zabawy, które zintegrują wszystkich gości i doradzić, jak przeprowadzić oczepiny, aby nie były sztampowe i nudne.

Znalezienie zespołu to prawdziwe wyzwanie, dlatego postanowiliśmy zadać kilka pytań doświadczonemu bandowi Commers Band, który z niejednego pieca chleb jadł. Czy polskie wesele bardzo różni się od tego zagranicznego? Jak poradzić sobie z wpadką na scenie? Co sprawia, że para młoda na długo pozostaje w pamięci zespołu? I najważniejsze pytanie – czy wesele musi być perfekcyjne, aby było niezapomniane?

Doświadczenie w prowadzeniu wesela jest niezwykle ważne. Jak długo Wy jesteście już na scenie?

Commers Band: Oficjalnie zespół powstał w 2004 roku – tzn. w tym roku miał miejsce pierwszy publiczny występ. Wcześniej przez 3 lata trwał dobór muzyków do składu, który ewoluował. Odbywały się przesłuchania, próby różnych wariantów osobowo – instrumentalnych tak by dojść finalnie do bazy, która stała się podstawą do późniejszego wypracowania tego, co nazywane jest brzmieniem zespołu. Od początku postanowiono, że zespół będzie grał wyłącznie na żywo – co ma miejsce do dzisiaj. W tym samym czasie trwał proces doboru repertuaru i aranżacji utworów. Obecnie nasz zespół jest rozpoznawalny, jeżeli chodzi o brzmienie, zarówno na scenie, jak i w nagraniach studyjnych. Tu należy doprecyzować, że od samego początku jak ognia unikamy w studiu pokusy “polepszania” brzmienia poprzez sztuczne dodawanie lub zwielokrotnianie instrumentów. Nagroda jaka nas spotyka to ocena słuchaczy, która brzmi “brzmicie tak samo live, jak na płycie”. To od słuchaczy wiemy, że jest to często decydujący argument, który przeważa na naszą korzyść przy podejmowaniu decyzji o zaangażowaniu Commers Band. Przykładem brzmienia jest nagranie live z ostatnich Targów Muzycznych w Poznaniu.

Pomówmy więcej o utworach i brzmieniu. Bez jakich piosenek nie może obejść się żadne wesele?

CB: Jak mówiliśmy wcześniej, dysponujemy bardzo szerokim repertuarem obejmującym wiele gatunków muzycznych – pod wspólnym hasłem „standardy muzyki rozrywkowej”. Termin “standardy” oznacza w tym przypadku utwory znane i cenione – w każdym z granych przez nas gatunków. Dla nas z pewnością ważne jest, aby obok utworów zagranicznych pojawiały się utwory polskie, takie jak: “Lubię wracać tam gdzie byłem” Zbigniewa Wodeckiego czy “Podaruj mi trochę słońca” Ewy Bem. Oczywiście zdajemy sobie sprawę z tego, że w gronie 200 osób bawiących się na weselu są osoby, które uwielbiają disco polo i dlatego mamy zawsze w pogotowiu kilka najbardziej znanych utworów z tego gatunku, ale w specjalnych, bardzo ciekawych aranżacjach. Tak jak pozostałe utwory z naszego repertuaru, również te spod znaku disco polo gramy bez podpierania się półplaybeckiem.

Commers Band

A jaki jest Wasz ulubiony utwór?

CB: Zespół Commers Band składa się z muzyków w bardzo różnym wieku. Najmłodsza wokalistka jest jeszcze studentką, a najstarsi koledzy urodzili się w 1960 roku. Raczej możemy mówić o ulubionych utworach poszczególnych osób. Każdy wychował się na innych wokalistach i zespołach i naturalnym jest, że każdy ma swoje preferencje. Takie zróżnicowanie ma swoje dobre strony. Każdy z granych przez zespół utworów otrzymuje finalnie brzmienie, które jest wypadkową widzenia konkretnego utworu przez poszczególnych muzyków. I tak, w miarę nowy utwór z gatunku disco czy pop może otrzymać nieco rockowe brzmienie – przykładem może być utwór „Hot Stuff”

Muzyka jest niezwykle ważna na weselu, podobnie jak atmosfera między Wami a Parą Młodą. Co sprawia, że pewne wesela zapamiętujecie bardziej, a inne mniej?

CB: Zapamiętujemy takie wesela, w trakcie których wszyscy goście z uśmiechem na ustach bawią się od pierwszego do ostatniego utworu, a tu musimy dodać, że 90 % imprez granych przez nas nie kończy się w ustalonym czasie – zwykle jest prośba o przedłużenie. Jednym z wyznaczników zadowolenia gości jest sytuacja, w której podchodzą w przerwach, prosząc o wizytówkę, ponieważ jak informują „córka w przyszłym roku wychodzi za mąż i bardzo byśmy chcieli, abyście państwo zagrali”.

Commers Band

No dobrze. Jak wiadomo, życie jest tylko życiem i przydarzają się czasem wpadki. Macie taką za sobą? Jak wyjść z twarzą z takiej sytuacji?

CB: Wpadka ? Oczywiście, że tak. Jedna z takich sytuacji miała miejsce na skutek zamyślenia lub dekoncentracji. Gramy set, kończy się bieżący utwór, przewracamy nuty i pojawia się „Still got the blues”. To bardzo znany utwór. Perkusista nabija tempo, wchodzi gitara solo – wstęp. Już w pierwszych taktach słychać, że zamiast prawidłowego metrum gramy na trzy czwarte – czyli walca! Lekko przerażony wokalista patrzy na jeszcze grającego wstęp gitarzystę, który uśmiecha się ale gra i wzrokiem daje znać, żeby „jechać dalej”. Doświadczenie i rutyna spowodowały, że zespół grał dopasowując się do „nietypowego” metrum. Patrzymy na gości a ci niczego nie zauważyli i tańczą „walca”. Dojechaliśmy do końca i….. Oklaski. Reasumując, stara zasada mówi, że w razie wpadki wokalisty zespół powinien podążać za nim, w razie innych wpadek, zespół gra dalej, mając na twarzach uśmiech, jakby nic się nie stało.

Mam wrażenie, że wesela to prawdziwa skarbnica anegdot. Jaka najzabawniejsza historia przydarzyła się Wam podczas pracy?

CB: Do miana jednej z najzabawniejszych pretenduje ta, która miała miejsce w trakcie wesela polsko – meksykańskiego. Otóż, po zagraniu polskich oczepin sądziliśmy, że będziemy kontynuować muzykę taneczną. Wtem podchodzi do nas Meksykanin (świadek) z tłumaczką i pyta czy potrafimy zagrać „Marsz Żałobny”.Ogarnęło nas zaskoczenie i zdumienie. Znamy ten marsz, ale na weselu? Meksykanin wyjaśnił, że Pan Młody (Meksykanin) po zawarciu związku małżeńskiego jest stracony dla kolegów kawalerów, a poza tym traci wolność i oni na tę okoliczność zaprezentują starą, meksykańską tradycję. Cóż, klient nasz pan. Z pewną nieśmiałością zaczynamy grać ów „Marsz Żałobny”. Polska część wesela patrzy na nas osłupiała, a ich wzrok pyta, czy przypadkiem zespół nie zwariował. Meksykanie… Pękają ze śmiechu, z wyjątkiem ośmiu, którzy z poważnymi minami chwycili Pana Młodego, ułożyli w pozycji horyzontalnej i nosili jak trumnę po całej sali, zatrzymując się przy poszczególnych stołach. Z perspektywy czasu żałujemy, że nikt nie wpadł na to, by sfilmować tę scenę telefonem, ale zaskoczenie było tak duże, że nie dziwimy się. Proszę nam uwierzyć, że z pewnością byłby to hit internetu!

Commers Band

Jaką radę dalibyście każdej parze młodej, aby uniknąć kryzysowej sytuacji?

CB: Kryzysowych sytuacji weselnych raczej nie przeżyliśmy, mając na uwadze, że wesele to typowa impreza live i nie wszystko udaje się perfekcyjnie – przede wszystkim czasowo. Praktyka pokazuje, że im bardziej szczegółowo rozpisany przez Młodą Parę scenariusz, tym trudniej zrealizować go zgodzie z zegarem – np. nieprzewidziane opóźnienie wjazdu tortu, podziękowanie dla rodziców o godz. “X”, a okazuje się, że jedna z mam jest aktualnie w pokoju hotelowym itp. Nasza rada dla Par Młodych – po pierwsze, ustalcie z kierownictwem lokalu i zespołem najważniejsze elementy, a resztę zostawcie profesjonalistom. Po drugie, unikajcie przeładowania scenariusza elementami, które nie są tańcem czy zabawą. I po trzecie, negocjując z kierownictwem lokalu, zapytajcie o awaryjne zasilanie. To jest temat kompletnie pomijany, ale jak pokazuje praktyka, bardzo istotny. Zanik zasilania energią elektryczną w trakcie wesela powoduje powstanie bardzo przykrej sytuacji dla wszystkich.

Commers Band

Artykuł powstał przy współpracy z bandem Commers Band

Huczne wesele z najlepszą muzyką i niezapomnianymi przeżyciami? Ten zespół doskonale wie, jak to zrobić!
5 (100%) 1 głosów

Ankieta

Zobacz więcej ankiet
Zobacz więcej ankiet