Gramy muzykę na żywo – prawda czy fałsz?

Gramy muzykę na żywo – prawda czy fałsz?

„Jesteśmy profesjonalnym zespołem muzycznym grającym 100% na żywo.” To zdanie powtarza się niczym refren skocznej piosenki w opisach większości zespołów zapewniających kompleksową oprawę dźwiękową wesel, bankietów i studniówek.

Gramy muzykę na żywo - prawda czy fałsz?Domysły i spekulacje

Co kryje się za popularnym terminem „100% na żywo”? – Zawodowstwo przekładające na spełnienie oczekiwań i zadowolenie klientów? Czy może to nagminnie stosowany chwyt marketingowy?

100% na żywo oznacza, że usłyszany podczas występu dźwięk jest zagrany i zaśpiewany w czasie rzeczywistym. Zespoły grające muzykę w 100 % na żywo nie korzystają z podkładów z gotowymi aranżacjami, loopów, midów, minidisców, automatów perkusyjnych – wyjaśnia Marcin Dulewicz z FAIR PLAY Cover Band.

– Granie „100% na żywo”, to muzyka wykonywana przez muzyków grających na danej liczbie instrumentów, dzięki którym zespół jest w stanie stworzyć odpowiedni aranż utworu. Im większy skład zespołu: perkusista, basista, gitarzysta, klawiszowiec, tym większe możliwości stworzenia ciekawszego aranżu granego w 100% na żywo – dodaje Krzysztof Winiarski z zespołu Takt – Krosno.

Walka o klienta

Zespoły weselne rywalizują ze sobą, bo naturalnie chcą  pozyskać jak najwięcej klientów. Często zdarza się, że chęć wyprzedzenia konkurencji jest tak silna, że większość kapel zaczyna się reklamować w zawiły sposób. Zazwyczaj Pary Młode, przytłoczone organizacją ślubu i wesela, nie sprawdzają czy „100  na żywo” oznacza dosłownie takie granie.

Całkowicie inne zdanie ma Andrzej Sadowski perkusista zespołu Evening Eveningstar, który tłumaczy:

– Niektóre zespoły grające bardziej nowocześnie, a jest ich bardzo mało na rynku, wykorzystują seqwencery programowe dla wzbogacenia aranżu. To jest raczej niespotykane na rynku weselnym, gdzie do przygotowanych wcześniej sladoof dogrywa się gitary, wokale, bębny – tak grają nowoczesne zespoły, które dobrze znają rynek. My także. Tacy muzycy nie uprawiają przerostu formy nad treścią i to jest, jak najbardziej wskazane. Brzmienie i aranż mają być urozmaicone, zespół grający 100% live, nie sprawdzi się w szerokim spektrum, ponieważ nie zapewni zadowalającego efektu utworom tanecznym granym głównie na weselach. Dziś to nie ma znaczenia, czy jest na żywo, czy nie – ma być profesjonalnie.

Żywy zespół, martwa muzyka

Wiele zespołów bezlitośnie wykorzystuje nieuwagę przyszłych małżeństw oferując granie na żywo. Początkowo informacja wydaje się krótka, treściwa i klarowna. Potencjalni klienci rozumieją przez sformułowanie „100% na żywo”, że kilku zawodowych muzyków zawita na ich weselu z instrumentami, na których zagrają koncert. Tymczasem istnieją zespoły, które termin „100% na żywo” interpretują całkowicie inaczej. Kapela zjawia się na przyjęciu z instrumentami, wychodzi na scenę i udaje, że gra. Udaje, ponieważ sprzęt nie jest podłączony do nagłośnienia, a rozbrzmiewająca muzyka gra z playbacku.

Jak zatem zespoły propagujące takie działania postrzegają różnicę „grania 100% na żywo” od „grania nie na żywo”? Otóż granie nie na żywo odbywa się w identyczny sposób, ale bez udziału zespołu. Muzyka przed nowożeńcami i weselnikami jest jawnie odtwarzana przez sprzęt elektroniczny. Niestety kapeli za takie przedstawienie nierzadko trzeba zapłacić kilka tysięcy złotych, dlatego Para Młoda powinna zadbać o konkretne zapisy w umowie.

Jak uniknąć niedomówień?

Przed zatrudnieniem zespołu należy dokładnie zweryfikować jego umiejętności. Pierwszym krokiem jest rozmowa telefoniczna z liderem grupy i poproszenie o krótkie przestawienie historii zespołu oraz największych sukcesów artystów wchodzących w jego skład. Jeżeli jakaś informacja nas zainteresuje bądź wyda się podejrzana, mamy prawo do poproszenia o jej weryfikację.

Zanim podpiszesz umowę

Następnie umawiamy termin spotkania z całą kapelą podczas, którego prosimy o zagranie kilku kawałków, które zespół zamieścił na swojej stronie internetowej. Dzięki temu będziemy mogli sprawdzić, czy poziom nagrania pokrywa się z występem na żywo. Nawet, jeśli zespół sprosta zadaniu, powinniśmy poprosić każdego muzyka o zagranie solówki będącej fragmentem wybranego przez nas utworu.

Na koniec możemy dogłębnie zapoznać się z całą ofertą zespołu, jego repertuarem i atrakcjami, grami i zabawami proponowanymi na wesele. Jeśli oferta nam odpowiada, spisujemy dwie identyczne UMOWY zawierające wszelkie ustalenia, zwieńczone podpisami obu stron.

„100% na żywo” kosztuje więcej

Oczywiście, w branży znajduje się także wiele zespołów, które rzetelnie wykonują swoją pracę i termin „granie 100% na żywo” tłumaczą dosłownie. Jednak za występ grupy ludzi zajmujących się zawodowo muzyką często należy zapłacić dużo większą kwotę, ponieważ poświęcają oni o wiele więcej czasu na przygotowania w porównaniu do nieuczciwej konkurencji.

 

 

KOMENTARZE: 28

  1. Wydaje mi się, że najprostszym i najsprawiedliwszym określeniem grania na żywo, jest, że każdy z muzyków, który stoi na scenie, gra na swoim instrumencie ( nie licząc wokalistów). Nie jest istotny tutaj skład ( oczywiście w przypadku zespołu weselnego często on jest bardzo podobny), liczy się to czy dany gość z zespołu jest zwyczajnie instrumentalistą.
    Celowo podejmuje ten tok myślenia, ponieważ jestem z wykształcenia akordeonistą, obsługuje mniejsze imprezy jednoosobowo grając na keyboardzie i nie puszczam muzyki z jakiś gotowych plików typu midi, mp3 itp, tylko wykonuje ją w czasie rzeczywistym grając z akompaniamentem instrumentu.
    I czuje się dużo bardziej muzykiem niż większość 2-3osobowych zespołów puszczających gotowce Zwyczajnie dla laika może być to trudne do oceny, ale nie zmienia to faktu, ze instrumentalista może zwyczajnie puszczać utwór z keyboardu ale i grać na nim, natomiast „pozorant/statysta” może puszczać muzykę z instrumentu, ale nigdy na nim nie zagra. Zwyczajnie, żeby grać, trzeba umieć.
    Więc dla mnie kluczową sprawą czy zespół „gra na żywo” czy nie odniósłbym bardziej do tego czy ci ludzie na scenie grają czy puszczają muzykę. No ale skoro już nawet w radiowiec w radiu gra muzykę, zamiast puszczać czy odtwarzać, to później tworzy się takie dziwne terminy typu „gra na żywo”. Konkluzja jest prosta: albo gra albo nie gra, tylko odtwarza.

  2. A u moich rodziców pod koniec lat 50 tych ubiegłego stulecia jeden człowiek grał na weselu i wszyscy byli zadowoleni a ludzie przychodzili jeszcze pod dom žeby posłuchać . człowiek grał na akordeonie i śpiewał a więc można no cóż trochę powiecie przesadzam lub więcej bo to nie te czasy jednak faceci którzy przjeżdzają z instrumentami źeby udawać gre i śpiew to dla mnie przegiecie . chyba że komuś to odpowiada to niech się tak bawią . A ja gram na harmonijce uatnej akustycznie i jest super.

  3. Witam.
    Spory o których piszecie rozumieją muzycy z zespołów oraz mała garstka klientów ale na prawdę mała.
    Coraz większy boom na disco polo ,,pozamiatał” temat do reszty.
    Oto dominująca część społeczeństwa wypowiedziała się ,,mamy w d…….jak to robicie, ważne aby sie zabawić i usłyszeć znajome disco z pola”
    Jeszcze jakiś czas temu gralismy 100% na żywo, dokładnie szlifując repertuar.
    Co z tego jak dziś w największym nawet salonie, na repertuar decydujący wpływ ma horda ,,panów Zenków i ich kobiet” Swoimi żądaniami potrafią zdominować całą atmosferę.
    Generalnie udajemy i czekamy aż cały ten cyrk wróci do normalności. Klient nasz pan to niech płaci za to sam chce.

  4. Gram na synth, keyboard. Tworze sam podkłady pod tyrosy, nie używam wbudowanych styli i podkładów. Sam spędzam mnóstwo czasu, aby dany podkład zbudować, dograć go, ustawić, zaprogramować tylko po to, żeby mieć nad nim pełną kontrolę i wpływ podczas gry na żywo (jako uzupełnienie zespołu). Brak tu plików midi kar itp. Aby to robić potrzebne są umiejętności, wiedza, szmat czasu, … dodatkowo dochodzą jeszcze solówki, które też wykonuję w czasie rzeczywistym. Jak się”pieprznę” podczas gry to wyraźnie to słychać, albo jak odpowiednio szybko nie trafie w przycisk, żeby szybko przywołać ustawienia np instrumentów. Czy to wg was, to nie jest na żywo? Bo to parapet-keyboard, bądź jak też to zwą organy?
    Synth, Keyboard też instrument i nie łatwo tez się na tym gra zwłaszcza jak samemu składasz podkład godzinami modyfikujesz dostrajasz itd.

  5. Cały wątek zaczyna przypominać powoli dzielenie włosa na 4.
    Kurdę… Ludziska przecież w muzyce nie chodzi o to czy z loopów i sampli czy bez !!!
    LICZĄ SIĘ UMIEJĘTNOŚCI MUZYKÓW, WARSZTAT, CHARYZMA, POZIOM ARTYSTYCZNY.
    Nie czarujmy się… Ok. 80 % polskich zespołów weselnych to DNO ! – wystarczy przeglądnąć ok 100 losowo wybranych stron i przesłuchać nagrania live. Scyzoryk w kieszeni otwiera się sam !
    Najbardziej bawią mnie jednak wypowiedzi starych weselników (najczęściej pod wąsem), którzy promują Disco-Polową wiochę – pod pretekstem potrzeby klienta. Podtrzymują tym samym prostacką, obskurną i niechlubną tradycję polskich wesel… – tradycję o której chciałoby się raz na zawszę zapomnieć…. ale nie da się, dopóki nadal istnieją Ci, którzy niczym mecenasi chronią i podtrzymują narodową głupotę 😉 Całe szczęście, że powstaje coraz więcej zespołów weselnych tworzonych przez zawodowych muzyków, którzy nie plamią się graniem „muzyki disco-polo” – choć wiadomo, że trudno to w ogóle nazwać muzyką. Mam tylko nadzieję, że pary organizujące wesele (obecnie najczęściej roczniki z przełomu lat 80-90tych), coraz częściej będą stawiały na jakość i będą wybierały zawodowe coverbandy, a starzy weselniccy-wyjadacze pójdą na zasłużoną emeryturkę 😉

  6. Witam, Keyboard tez jest instrumentem na którym trzeba umieć grać tak jak na każdym innym. Do tego potrzebna jest wiedza muzyczna, lata ćwiczeń po to; aby nabyć przeróżnej techniki gry tak jak na pianinie, akordeonie, gitarze….. itd. Przyzwoite granie z ręki na weselach na keyboardzie to jeden z najtrudniejszych i odpowiedzialnych zadań za całość. Nie dosyć, że musisz znać i dopracować tysiące akordów do setek utworów to jeszcze dochodzi improwizacja, solówki, akompaniamenty, wstawki….. itd. w różnych stylach muzycznych dla prawej żywej ręki……….. tego automat nie zrobi! W takim graniu nie ma miejsca na błędy, musisz być skoncentrowany na grze obu rąk. Wystarczy jeden fałszywy klawisz głównie lewej reki i słychać wszystko! Grając ponad 20 lat w zespole wieloosobowym ktoś kto zgubi jakiś akord czy kilka dzwięków jest praktycznie nie zauważalne.
    >Podsumowując; takie granie na keyboardzie tez można nazwać graniem na żywo, ponieważ wszystkie dzwięki wychodzące z klawisza są zagrane i zależne od naszych umięjetności
    i tak jak gitarzysta, basista czy saksofonista….. gra do reszty – to keyboardzista gra na keyboardzie. Wszystko co jest grane w danym momencie a nie jest udawane; można w pewnym sensie nazwać muzyka zagraną na żywo.

  7. W nawiązaniu do przedstawionego tematu zastanawiam się w jakim celu podejmuje się właśnie takie tematy?. Tak naprawdę temat rzeka i moim zdaniem nie da się tego rozstrzygnąć na jakąkolwiek stronę. To co napisze to wynik 35 doświadczenia w branży weselno, bankietowo, koncertowo- rozrywkowej. Grałem w „żywych „ składach, grałem w duetach, trijach, grałem sam, bywam dj, bo z tego żyję i to co robię staram się robić zawsze na najwyższym poziomie. Moim zdaniem nie ma żadnego znaczenia czy ktoś na weselu gra na „żywo” , czy na „martwo” J Czy śpiewa do podkładów , czy odpala muzykę z laptopa . Kto wie tak naprawdę co jest lepsze. To potencjalny klient powinien określić swoje upodobania muzyczne i wybrać taki wariant który będzie dla niego najlepszy. To że jakiś zespół gra na :żywo „ i nie wspomaga się tzw. gotowacmi , wcale nie znaczy że to co zagra będzie dobre czy przynajmniej przyzwoite dla potencjalnych odbiorców. Znam składy tego typu których bym wrogowi nie polecił, bo poza tym że grają czy przepraszam raczej próbują grać na instrumentach nie ma nic wspólnego z muzyka i kulturą muzyczną. Idiotyczne solówki perkusisty czy gitarzysty w miejscach gdzie tego nie ma w utworze to przejaw kompletnej ignorancji i indolencji a nie zawodowstwa.
    W dobie komputerów i bardzo rozwiniętej elektroniki trudno sobie wyobrazić granie muzyki POP DANCE CZY POP tylko na samych instrumentach. To już nie czasy CZERWONYCH GITAR CZY NIEBIESKO CZARNYCH , gdzie grały trzy gitary i perkusja i zespół brzmiał identycznie na płytach jak i koncertach. Gdyby nie chcieć z uporem maniaka korzystać z dobrodziejstwa obecnych czasów i tej elektroniki która jest w zasięgu ręki to tak jakby zaniechać korzystania z kalkulatora czy komputera i wrócić do liczydła czy liczenia w pamięci .Można tylko po co? Gdyby granie na żywo wystarczało to zespoły czy wokaliści nagrywający w studio nie korzystali by z niczego innego jak tylko z surowych mikrofonów a przecież tak nie jest. Muzyka POP czy DANCE ma swoje prawa i wymagania pora się z tym chyba pogodzić. Dla żywych składów moim zdaniem pozostają gatunki muzyki takie jak rock, blues, country jazz ale na pewno nie pop czy dance bo zawsze będzie takie granie brzmiało karykaturalnie i chyba taka jest prawda, jeśli komuś to odpowiada to ok. to jego sprawa. Mógłbym przytoczyć jeszcze kilkanaście przykładów bezsensownej tezy lepszego wyboru zespołu grającego na żywo od duetu muzycznego czy dj, poczynając od :
    Sprawności samych muzyków , repertuaru, stabilności samego składu osobowego. Pora chyba zakończyć dewagacje i pogodzić się z czasami w jakich żyjemy i przyjąć do wiadomości że każdy ma prawo robić to co lubi a wybór zostawić klientowi.

  8. Wypowiedź mojego poprzednika – Mariusza z ZESPOŁU LUMINACJA – to kwintesencja i doskonałe zdefiniowanie „muzyki granej 100% na żywo”. Okazuje się, że można trafnie i prosto zdefiniować ten termin – bez niepotrzebnych i pogmatwanych dywagacji.
    Podobnie jak zespół LUMINACJA uważamy, że smutne jest to, że w ogóle trzeba poruszać i dyskutować na tak oczywiste tematy. Gdyby nasze społeczeństwo było lepiej wyedukowane muzycznie, byłaby też większa świadomość par młodych nt. muzyki. Niestety nadal większość par nie widzi różnicy pomiędzy zawodowymi coverbandami, składającymi się z profesjonalnych muzyków, a wiejskimi orkiestrami weselnymi, składającymi się zazwyczaj z dwóch panów pod wąsem (tzw. „grajków”), obsługujących swoje keyboardy i pani w blond włosach i czerwonej sukience, prezentującej żenujący wiejski poziom remizy 😉
    Zresztą poziom edukacji muzycznej naszego społeczeństwa najprościej zobaczyć wchodząc do kościoła w niedzielę. Zawodzenie i lamenty „moherowych beretów” które raczej trudno nazwać „śpiewaniem”, dobitnie świadczą z czym tu w ogóle mamy do czynienia… Dla kontrasu – zadajmy sobie pytanie jak brzmi śpiew w amerykańskim kościele ? ale to już inna broszka…
    Niepojęta jest również cała ta medialna propaganda mówiąca, że nowe „disco polo” (czyt. gówno w polu) znów się odrodziło, że jest na topie, że zyskuje coraz więcej fanów. Niepojęte jest to, dlaczego Polacy (pary młode) lubią wcinać tą różową medialną papkę i zadowalają się wiejskimi, obskurnymi i prostackimi pioseneczkami panów z pod ciemnej gwiazdy 😉
    W takiej chwili przypomina mi się znane powiedzenie Franka Zappy: „…większość ludzi nie poznałaby dobrej muzyki, nawet gdyby do nich przyszła i ugryzła ich w dupę…” 😉 😉 😉
    Żeby jednak nie brzmiało tak pesymistycznie… obserwujemy od kilku lat znaczną poprawę postrzegania muzyki (zwłaszcza wśród młodych ludzi) – choć wiadomo, że młode pokolenie (20+) jest dość podzielone muzycznie, jednak zaczyna zauważać elementy takie jak kompozycja, aranż, warsztat muzyka itd…

    • Kamil – Coverband Alive. Wiedz o tym, iż niejedna – jak twierdzisz – „wiejska orkiestra” poprowadzi wesele lepiej, niż muzycy, uważający się za profesjonalistów. Trzeba jeszcze mieć „to coś”, co rozbawi ludzi tak, że z wesela wyjdą z pęcherzami pod stopami. Niestety większości profesjonalistów tego brakuje. Oczywiście ja również nie popieram udawania. Uważam, że każdy muzyk w zespole powinien grać swoją partię – grać a nie udawać. Przykre jest to, że nawet duże zespoły w pełnym składzie puszczają playbacki zamiast grać ! Znam osobiście takie, które nie tylko muzykę, ale i cały wokal mają nagrany i lecą wesele od a do z z nagrań !!! To jest PRZEGIĘCIE ! A co gorsza uważają się za „profesjonalistów”, bo widać ich w TV czy słychać w radiu ! MOI DRODZY można równie dobrze na takim weselu puścić muzykę z magnetofonu i ile pieniążków będzie w kieszeni ! Znam również takich, którzy nie wiedzą co to jest nuta, akord czy harmonia, ale mają instrument, który wszystko za nich zagra, więc jaki problem poudawać ??? Drogie „przyszłe Młode Pary” uważajcie na takie pseudo zespoły sprawdzajcie poziom muzyczny, kulturę, umiejętność poprowadzenia zabawy i kontaktu z gośćmi oraz aparycję – bo tez ważne – Waszej przyszłej orkiestry ! POZDRAWIAM.

  9. Wykorzystywanie loopów na chałturze jest złe??? Czy ja śnię? Na cały świecie jest są wykorzystywane w mniejszym lub większym stopniu loopy, komputery, sample i wszelkie cuda techniki które sprawiają że finalnie odbiorca dostaje atrakcyjny produkt jakim jest muzyka (od bankietu czy wesela aż po Grammy). A polscy muzykanci tego nie dopuszczają na weselu??? Gratuluję (nie)świadomości muzycznej. Podejrzewam że wielu z komentujących i szczycących się grą „na żywo” nawet nie nagłaśnia perkusji (brzmienie takich bębnów to gwałt dla uszu słuchaczy), a i nastroić porządnie się nie potrafi… Jako realizator spotykam się z tym na co dzień… Więcej dystansu proponuję wszystkim napinającym się „żywcom” :-) Reasumując: Dobry DJ często jest dużo przyjemniejszy na imprezie niż „rzeźbiący” na żywo zespół… A kto nie wierzy niech sprawdzi na You Tube :-)

  10. Witam bardzo serdecznie
    Akurat tak się zdarzyło że malutka część mojej wypowiedzi w temacie 100% na żywo została umieszczona w artykule dotyczącym w.w. tematu jednak postanowiłem, że w komentarzach wrzucę całość :-)

    Temat budzi wiele kontrowersji kto tak naprawdę wykonuje muzykę 100% na żywo. Z muzycznego, czysto teoretycznego punktu widzenia muzyka wykonywana w 100% na żywo to muzyka, którą wykonuje orkiestra symfoniczna, tam akustycznie grają wszystkie instrumenty, bez ingerencji jakichkolwiek procesorów efektów czy innych wynalazków , a warunkach weselnych muzyka 100% na żywo to muzyka wykonywana np. podczas grania „przy wyprowadzaniu Państwa Młodych”, również bez żadnej elektroniki i wszelkich ulepszaczy. Ale nie popadajmy w skrajności 😉 wiadomo że w dzisiejszych czasach raczej nikt na wesele nie zamówi orkiestry symfonicznej , ani zespół przez całe wesele nie będzie grał na instrumentach akustycznych, bo takie wesele skończyło by się bardzo szybko ;-). W warunkach muzyki weselnej muzyka grana ” 100% na żywo” to wykonywana przez muzyków grających w czasie rzeczywistym na takich i tylu instrumentach, które są w stanie stworzyć odpowiedni aranż utworu, a więc najczęściej w skład takiego zespołu wchodzi co najmniej : perkusista, basista, gitarzysta, klawiszowiec .Oczywiście im więcej „żywych” instrumentów i grających na nich muzyków w zespole tym większe możliwości stworzenia ciekawszego i bardziej oddającego oryginał aranżu granego w 100% na żywo. Nie oznacza to jednak faktu że każdy zespół 4, 5 czy 6 osobowy wykonuje muzykę 100% na żywo. Dlaczego? Tak jak napisałem wcześniej do muzyki wykonywanej 100% na żywo przynajmniej potrzeba 4 osoby GRAJĄCE na perkusji, basie, najczęściej gitarze i instrumentach klawiszowych, a niektóre zespoły 4,5 czy 6 osobowe nie maja perkusji i gitary basowej, bo mają np. dwie tylko śpiewające wokalistki ,czy partie wykonywane przez instrumentalistów na żywych instrumentach zastępują brzmieniami imitującymi te instrumenty( np.partie saksofonowe, czy trąbki są grane na instrumentach klawiszowych)
    A Co zatem z mniejszymi zespołami 3-4 osobowymi nie grają na żywo? Wcale nie. Małe zespoły również grają na żywo, nie jest to na pewno gra w rozumieniu gry 100% na żywo, bo najczęściej w takich zespołach nie ma odrębnej gitary basowej i perkusji i czasem wiele partii żywych instrumentów jest zastępowana przez ich odpowiedniki grane z instrumentów klawiszowych. Nie oznacza to jednak faktu ,że takie zespoły nic nie grają. W takim wypadku perkusję zastępuje automat perkusyjny a gitarę basową instrument klawiszowy gdzie osoba grająca „basuje” lewą ręką, albo gra z tzw.” stylu” gdzie zaprogramowany wcześniej automatyczny styl pod dany utwór jest sterowany lewą ręką przez klawiszowca, który gra odpowiednie akordy ,oraz elementy akompaniamentu prawą ręką. Tak więc również w tym wypadku muzyka jest wykonywana „tu i teraz” w czasie rzeczywistym. Jeżeli w zespołach są gitarzyści, saksofoniści czy inni instrumentaliści to tak samo jak w składach 5,6 czy 3,4 osobowych grają oni swoje partie odpowiednio do wykonywanego utworu.
    Dobry zespół weselny to nie tylko kwestia gry 100% na żywo, ale końcowy efekt wykonywanej w taki czy inny sposób muzyki, jej brzmienie ,odpowiednie wysterowanie nagłośnienia, dobór repertuaru, umiejętność ciekawego poprowadzenia obsługiwanej imprezy, stworzenie odpowiedniego klimatu- miłej atmosfery ,kulturalnego podejścia do wszystkich uczestników zabawy, prezencja na scenie oraz przed zamówieniem zespołu niekiedy nie bez znaczenia są warunki umowy, oraz cena za oprawę muzyczną.

    Pozdrawiamy wszystkie Zespoły Muzyczne życząc wielu zleceń i muzycznych inspiracji, a Wszystkim przyszłym Nowożeńcom życzymy trafnego i udanego wyboru zespołu na swoje wesele 😉

  11. Gramy nie udajemy 100% na żywo !
    Można udawać 100% na żywo tzn. bujać się głaskając instrumenty i to jest oszustwo kupowane najczęściej
    przez młodą parę i innych organizatorów imprez związanych z muzą. Aż 80% trójek nazywających siebie
    zespołami muzycznymi tak robi. Dlatego na scenie widać tylko parapety do tego magia świateł i jest disco.
    Narodziny DISCO POLO wprowadziło wiochę na salony i poszedł przekaz jak sprzedawać muzę……………
    A z graniem 100% na żywo jest problem. Bo nie wystarczy zainwestować tylko w parapet-klawisz i poczytać
    instrukcję jego obsługi, ale jeszcze trzeba trochę czasu aby nauczyć się na nim i na innych instrumentach grać. Aby skutecznie rywalizować na obecnym rynku należy co najmniej dobrze obsługiwać instrumenty
    czyli grać a to przychodzi po latach…………… Dlatego młodzież idzie na łatwiznę i w ich pojęciu granie to umiejętność wybierania z twardziela w realu odpowiedniego songu i jego puszczanie i zatrzymywanie
    za dwa, trzy tysiące i ludziska to kupują bo tanio, a mało kogo interesuje co się dzieje na scenie, a dzieje
    się 100% na żywo !!!!.

  12. Czytając Wasz komentarze nie do końca się zgadzam, sam jestem muzykiem, co prawda nie weselnym, ale zagrałem kilka przyjemnych wesel w swoim życiu z różnymi bandami, nadmienię również że jestem saksofonistą, jak i pianistą, chciałem tutaj nadmienić że nie do końca rozumiecie pojęcie „muzyka na żywo” w 90 latach na kontrakcie poznałem świetny band, który podpierał się zawodowymi loopami i co mam napisac, po prostu buty mi spadły, jeżeli jesteście świetnymi muzykami, w co nie wątpie to chyba zdajecie sobie sprawę że nie zagracie konkretnych standardów na żywo w składzie np. pięcioosobowym, przepraszam zagracie ale jak zabrzmi ten nr? tragicznie, właśnie tak. Gram na dzień dzisiejszy w różnych projektach i na dzień dzisiejszy wszyscy się podpierają zawodowym materiałem, nie mam tutaj na myśli pseudo muzykantów, którzy odpalają muzykę midi. Troszkę się pogrążacie tym co piszecie, żyjecie w bardzo małym świecie branży muzycznej, technika ogromnie poszła do przodu i naprawdę można w pełni grac na żywo, jeżeli band ma za plecami omaszczenie. Pozdrawiam i życzę więcej optymizmu, popracujcie troszkę na próbach dołączając troszkę ciekawej elektroniki.

    • Pełna zgoda co do Pana wypowiedzi.
      Z tym,że trzeba wziąć pod uwagę fakt,że co prawda technika gry się rozwinęła i jest dopuszczalne „uzupełnianie” czy inaczej nazywając „wspomaganie” gry loopami …..ale cała sprawa rozbija się o to właśnie „wspomaganie”.
      Ponieważ teraz większość kapel w opisie ma że gra na żywo ….a muzyka cała leci z midi czy klawisza a oni jedynie trzymają w dłoniach swoje instrumenty i udają grę na nich.
      Nikt nie broni rozwoju aranżacyjnego danym zespołom.
      Jedynie jest bardzo przykro ,jak zespół ,który notabene odtwarza w 100% muzykę dodając jedynie swoje wokale na żywo i to nie zawsze -w opisie swojego zespołu umieszcza określenie iż grają na żywo.
      To nie tylko jest jawne kłamstwo ,ale 100% oszustwo swoich obecnych jak i przyszłych pracodawców czyli między innymi Parę Młodą .
      Reasumując : loopy itp. jak najbardziej tak,ale z zastrzeżeniem że mają być dodatkiem do muzyki wykonywanej na żywo w czasie rzeczywistym.
      Pozdrawiam.

  13. Idąc tym tropem można uznać, że na żywo gra wyłącznie orkiestra dęta lub orkiestra filharmoniczna. Cała reszta nie jest już na żywo bo: keyboardzista ma maszynę grającą, gitarzysta ma wzmacniacz a wokalista procesor pogłosowy. Nawet organista w kościele nie gra na żywo, bo w piszczałki dmie wiatrownica a nie on sam. Oj chyba co niektórzy się zagalopowali z uzasadnianiem swojej racji w sprawie grania na żywo

  14. Witajcie,
    Muzyka na żywo, to na żywo – gram jest muzyka – nie gram to niema…
    Według mnie udawanie na scenie za pieniądze ludzi, którzy zamówili zespół to zwykłe oszustwo.
    Nic nie zastąpi klimatu żywego zespołu, który oczywiście potrafi zagrać i zna się na akustyce. Na szczęście poziom muzyki na imprezach zorganizowanych rośnie z roku na rok i możemy na takich imprezach spotkać ludzi, którzy poświęcili wiele lat swojego życia, aby osiągnąć poziom gry na instrumencie oraz przeznaczyli odpowiednie kwoty pieniędzy w sprzęt (instrument itd.), który odda odpowiednie brzmienie.
    Polecam wszystkim Parom – posłuchajcie zespołu na żywo (próba, inna impreza) zanim spiszecie umowę. Należymy do zespołów, które właśnie graniem zyskują sobie klientów i myślę, że tak powinno być.
    Pozdrawiam,
    Bartek

  15. Dobrze, że ktoś sie w końcu wziął za te zespoły i że pogadał z nimi przez napisaniem. Szkoda, że jest tyle zespołów w kraju, które kłamią….

  16. Dla nas „100% na żywo” to odegranie każdej nuty w czasie rzeczywistym na dedykowanym do tego instrumencie. Wszystko inne jest tylko obsługą automatu, aranżera, MD czy, o zgrozo, winampa w lapciu schowanym w case :). Trzeba jasno oddzielić muzyków realizujących w czasie rzeczywistym aranż autora od ludzi którzy go odtwarzają. Ci pierwsi pozostają muzykami, drugim bliżej jest do dj-a umiejącego kłaść akordy lewą łapą na automacie lub obsługiwać przycisk start/stop na innym ustrojstwie.
    Grając na co dzień w zespole złożonym z muzyków, którzy poważnie podchodzą do tego co robią mam kilka swoich spostrzeżeń. Rzeczywiście młode pary angażujące zespoły niezbyt często doceniają fakt 100% grania na żywo, termin mocno rozmył się przez dowolną jego interpretację. Trudno wytłumaczyć, że cena bierze się z faktu 100% live. Tłumaczenie angażujących – bo przecież ten 2 osobowy band za 2,5 tys. zł. też gra „na żywo” :) nas rozśmiesza. A że każdy z nas się kształcił latami, (…), szarpał gitarę, czy tłukł się po garnkach i dziś potrafi zagrać o niebo lepiej niż plik midi kupiony na znanym portalu aukcyjnym za 9,99 – bez komentarza. Dziś musimy żyć i pracować z faktem, że licząc „na głowę” w 6 osobowym składzie mamy z tego mniej niż band 2-3 osobowy. Co do jakości odsłuchowej żywego składu też zgodzę się z przedmówcą(którymś tam krytykującym żywe gary,bas) – nie jest łatwo. Aby jakość była profesjonalnym poziomie potrzeba poważnych inwestycji w nagłośnienie od instrumentów, przez mikrofony, kompresory, procesory dźwięku, procesory PA, procesory masteringowe itd., co kosztuje i też winno się przekładać na koszt ostateczny – a nie jest.

  17. Określenie „100% na żywo” to chwyt marketingowy stosowany przez
    część zespołów muzycznych. Jest to również skrót myślowy
    używany do rozróżnienia zespołów i orkiestr, choć nie zawsze
    prawidłowo interpretowany. Bez wątpienia klasyczna orkiestra weselna,
    czyli grupa grająca w składzie tradycyjnym (perkusja, gitary, organy,
    instrumenty dęte), ma prawo używać określenia „100% na żywo”.
    Kontrowersje pojawiają się wokół zespołów, które zamiast
    perkusji, gitar, trąbek, używają instrumentów elektronicznych. W
    oczach orkiestr i wprowadzonych w błąd klientów, nie grają oni 100%
    na żywo. Jest to oczywiście nieprawda, bo każdy instrument, nawet
    elektroniczny, do obsługi wymaga człowieka z odpowiednimi
    umiejętnościami. W takiej sytuacji nie można mówić o tym, że taki
    zespół nie gra 100% na żywo. Jeszcze innym przypadkiem są zespoły
    korzystające z gotowych podkładów muzycznych, ale śpiewające na
    żywo. Jak w takim przypadku określić usługę? 50% na żywo? :). Nikt
    nie wspomina o tym, że taki podkład należy wcześniej przygotować, a
    do tego znowu niezbędne są odpowiednie umiejętności i sprzęt. Czy
    wówczas nadal mamy do czynienia z zespołem „100% na żywo”, a może 50%
    , a może 10%?. Nie wiadomo, ale jakie to ma znaczenie dla usługi?.
    Oddając np. auto do mechanika nie zastanawiamy się nad tym czy naprawi
    on je przy pomocy komputera, czy młotka i przecinaka. Interesuje nas
    tylko to , aby auto zostało dobrze naprawione. Podobnie jest z
    zespołami. Nie ma znaczenia czy orkiestra/zespół gra 100% na żywo
    czy odtwarza gotowe podkłady. Najważniejszy jest efekt końcowy.

  18. Granie na żywo?
    Chodzi o to, ile, kto chce przeznaczyć pieniędzy aby zespół grał na żywo
    chyba każdy zespół śpiewa na żywo
    1. jeśli chodzi o perkusję no to, jeśli będzie na żywo zespół jest droższy około 500 zł i perkusja na żywo nie sprawdzi się na małych salach
    2. muzyka z organ jest przyjemna i łatwo ją wyregulować i ułatwia śpiewanie wokaliście
    3. perkusja przygłusza wokal i ogólnie jest gorzej
    4. gitara basowa na żywo też się nie sprawdza, bo w organach jest dobrze wyregulowany bas
    5 najlepiej mieć podkłady z organ gitara na żywo, wokal na żywo i saksofon lub akordeon

    • To nic innego tylko pójście na łatwiznę, wszystko da się poustawiać tak żeby brzmiało trzeba tylko mieć pojęcie a nie kupić jakieś klawisze, minidysk albo mp3 i być zadowolonym że się coś fajnego zrobiło a tak naprawdę nic się nie zrobiło za co zapłacone zostały pieniądze!!!!!!!!!

  19. Witam !
    Wiele zespołów jako chwyt reklamowy posługuję się sformułowaniem 100% NA ŻYWO mając w swoim instrumentarium poza klawiszami tylko np. saksofon lub trąbkę. Moim zdaniem jest to nadużycie wprowadzające w błąd Młode Pary. My akurat gramy TRADYCYJNIE, czyli bez wspomagania się gotowymi rzeczami dlatego czasami przekornie używamy stwierdzenia w swojej reklamie 200% NA ŻYWO. Japończycy wymyślając KEYBOARD zrobili niedźwiedzią przysługę muzykom, którzy nie wyobrażają sobie korzystania z gotowców, umożliwiając pseudo muzykom zaistnienie na tym rynku. Ale, dopóki rynek będzie to tolerował dopóty pozostanie jak jest. Jeśli jest zapotrzebowanie na tego typu popisy, za pieniądze wcale nie dużo mniejsze od poważnych kapel grających NA ŻYWO. I, jeśli przyszłym zleceniodawcom nie będzie zależało na jakości i uczciwości w wykonywaniu muzyki na swojej imprezie to na chwyt 100%.

  20. Muzyka 100% na żywo to np.
    – taka, w której zespół nie używa podkładów muzycznych tzw. „pół-playbacków” i dośpiewuje tylko linie melodyczną udając, że gra:-) tylko muzyka, która zagrana jest i zaśpiewana w czasie rzeczywistym, czyli „na żywo”
    – to także taka, że muzyk gra na swoim instrumencie, a nie „udaje”, że gra, a to co słychać to nie nagranie mp3:-)
    – to także taka, że wokalista śpiewa, a nie „udaje”, że śpiewa
    – to także taka, że zespół grający i śpiewający w czasie rzeczywistym ( na żywo ) nie używa tzw. loopów, czyli „wspomagaczy”, innymi słowy ścieżek rytmicznych lub melodycznych zagranych z np. z laptopa do piosenki.
    W zalewie tzw. parapetów (instrumentów klawiszowych) oprawiających różnorakie uroczystości nie ma tam muzyków a są to ludzie „udający” granie na żywo. Totalna porażka, którą czasem ze względów budżetowych Para Młoda akceptuje a jest to czyste oszukaństwo niestety…

  21. Witamy!
    Ciekawy temat;-) Naszym zdaniem termin „muzyka 100% na żywo” można odnieść tylko do zespołów, w których każda osoba na scenie wykonuje swoją partię w czasie rzeczywistym. Dopuszczalne jest stosowanie samplerów, podkładów dla dopełnienia efektu – nie ma co się obrażać na te wynalazki, stosują je przecież na koncertach artyści z najwyższej półki (wystarczy przysłuchać się koncertom takich gwiazd jak: U2, Coldplay, Queen). Jednak nie powinny one zawierać najważniejszych elementów piosenki (zwłaszcza solówek, głównego rytmu oraz wokalu wiodącego).
    My np. naszym klientom oferujemy dwa warianty do wyboru:
    1. full live (perkusja, bas, gitara, klawisze, saksofon, 4xwokal)
    2. „standard weselny”, gdzie partie perkusji i basu odtwarzane są z klawiszy (gitara, saksofon, klawisze, 4xwokal).
    Spotkaliśmy się też z określeniem muzyka 100% live w odniesieniu do dj-ów. Oczywiście są DJ-je, którzy miksują na żywo z elementów/sampli wcześniej przygotowanych, ale w zasadzie można ich spotkać tylko w dobrych klubach i muzyce house/techno. Dj-e weselni nie wykonują muzyki na żywo, łączą po prostu gotowe piosenki ze sobą (a najczęściej robi to program komputerowy), skupiając się raczej na wodzirejstwie, prowadzeniu imprezy i doborze repertuaru. Osobiście nie mamy nic przeciwko odtwarzaniu muzyki, najważniejsza jest przecież dobra zabawa! Przy dobrym zespole na żywo oprócz niej jest jednak dodatkowo wartość artystyczna i umiejętności a piosenki zabrzmią bardziej energicznie, bo energia grających osób i instrumentów zawsze udziela się publice.

  22. Witamy,
    Nasze zdanie na ten temat:
    Zespół wykonujący szeroko pojętą muzykę „na żywo” to skład, który zawiera co najmniej sekcję rytmiczną uzupełnioną o instrument harmoniczny (np. perkusja, bas, instrument klawiszowy/gitarę).
    Cała reszta – instrumenty dęte, smyczkowe, wokaliści to wspaniałe uzupełnienie dla brzmienia.
    Wszelkie playbacki i pół-playbacki (podkłady w formacie mp3, midi itd…) to bardziej rodzaj performance, w którym główną rolę odgrywa udający-grający-dogrywający i lepiej-gorzej- jakkolwiek-śpiewający.

  23. Witam,
    Chcąc zrozumieć termin „muzyka grana na żywo” trzeba zrozumieć czym jest muzyka i z czego się faktycznie składa.
    Grając muzykę fortepianową np. Chopina – jakąś sonatę, potrzebny jest jeden muzyk grający na fortepianie i to jest faktyczne odtworzenie tego co skomponował Chopin.
    Są również utwory, które wymagają większej ilości muzyków skomponowane na orkiestrę, gdzie mamy sekcję smyczków, dętą itd. i gra kilkanaście osób. Kompozytor również w tym przypadku napisał partyturę i tak jest ona odtwarzana.
    To samo odnosi się do muzyki popularnej. Utwór, w którym słyszymy sekcję rytmiczną: perkusję, bas; instrumenty solowe: gitara saksofon, pianino musi być zagrany tak jak miał w zamyśle kompozytor, czyli każdy muzyk gra na swoim instrumencie. Szanujmy ludzi, którzy komponują utwory i powielajmy je grając tak jak chciał tego kompozytor.
    Granie z podkładem z keyboardu nie jest „graniem na żywo!!”, bo to gra maszyna. Osoba grająca mówi, przyciskając akordy, co ma grać, a nie jak!!! To inżynier z fabryki wpisał cyferkami jak ma dana maszyna grać!!!
    Niestety, nasze społeczeństwo nie rozumie, co to jest muzyka. Nie ma za grosz szacunku do kompozytorów, którzy ją tworzą i do muzyków posiadających umiejętności aby taką muzykę grać. Jest to wina niestety marnej edukacji muzycznej już od najmłodszych lat.
    I tak na koniec idąc tym tropem: Po co tylu muzyków gra w filharmonii można, by było postawić keyboard na scenie i „grajka” też, by sobie w dzisiejszych czasach poradził.
    Smutne, ale prawdziwe!!

    • Muzyka ma bardzo szerokie pojęcie , do tego towarzyszy człowiekowi od zarania dziejów. Inna była za czasów Imperium Rzymskiego inna jest teraz , jak wszystko, muzyka też się zmienia. Gdyby iść Twoim tokiem myślenia to muzyka nie powinna się rozwijać i zmieniać, używając porównania nie powinniśmy w ogóle zejść z drzewa. Muzyka jest wtedy kiedy jakaś określona ilość dźwięków układa się w harmonię, a sposób jest mało ważny, cel uświęca środki. Muzyka popularna to nie tylko perkusja bas itp. , a co jeśli w utworze bardzo popularnym, mamy aż nadmiar elektroniki i tłustych dubstepowych brzmień rodem z ACCES VIRUS-a , których bez wsparcia elektroniki i sequencera nie da się zagrać na żywo. To też jest muzyka, bo w końcu ktoś to stworzył w swojej głowie i nagrał w studio. cyt „Szanujmy ludzi, którzy komponują utwory i powielajmy je grając tak jak chciał tego kompozytor”. Proszę wytłumaczyć mi jedną rzecz , zespół Piersi i hit 2013 Bałkanica. Z całym szacunkiem ,ale tego w aranżacji jaką znamy z płyty czy radia nie da się zagrać na żywo, nawet oni sami na koncertach grają to z podkładu. Więc szanujmy czyjąś pracę i skoro ktoś tworzy utwór w wydaniu na maksa elektronicznym niech takim pozostanie, nie kaleczmy tego dziwnymi aranżacjami bo z reguły jeszcze dziwniejsze rzeczy wychodzą. Można zaszaleć ,ale róbmy to z głową. Pozdrawiam

Dodaj komentarz