• Wesele z Klasą
  • Wesele z Klasą
  • Wesele z Klasą
  • Wesele z Klasą
  • Wesele z Klasą

Niezwykłe wiersze o miłości znanych poetów dla niej i dla niego!

Niezwykłe wiersze o miłości znanych poetów dla niej i dla niego!

Znani i wielcy poeci wiedzieli o tym, że jednym z najważniejszych i najmocniejszych uczuć na świecie jest miłość. Każdy o niej marzy i każdy chciałby jej doświadczyć choć raz w życiu. Tej prawdziwej, wyjątkowej, która cały świat przewraca do góry nogami.

Powstałe przez setki lat wiersze o miłości były wsparciem dla wszystkich szczęśliwie i nieszczęśliwie zakochanych. Mówiły o tęsknocie, uczuciu do tego jedynego, ukochanej i do dziecka. To właśnie w dłuższych dziełach znaleźć można cytaty o miłości czy cytaty o małżeństwie, które ujmują te nieopisane przeżycia w kilka prostych słów. Czasem jednak cytaty to za mało. Właśnie w takim wypadku z pomocą przychodzą wiersze miłosne, które potrafią zmiękczyć nawet najbardziej harde serce.

Wiersze o miłości dla niego

„Czym jest miłość”

Płomieniem, który posiadł drewnianą chatę – pijanym

pocałunkiem wgryzł się w głąb strzechy.

Piorunem – któr,y kocha wysokie drzewa – wodą

uwięzioną płasko – wyzwalaną przez niesyty wolności wiatr.

Włosami sosny – gładzonymi jego ręką – włosami

rozśpiewanymi w szaloną wdzięczną pieśń.

Ciemną głową topielicy – która palce rozsnuła

w poprzek fali – a uśmiech dała nieżywemu słońcu.

Wyciągnięta na brzeg – płakała długo i nie wyschła

aż dotąd, póki smutni ludzie nie zakopali jej w ziemi.

Płomieniem.

Halina Poświatowska

***

„Miłość”

Wciąż rozmyślasz. Uparcie i skrycie.

Patrzysz w okno i smutek masz w oku…

Przecież mnie kochasz nad życie?

Sam mówiłeś przeszłego roku…

M. Pawlikowska-Jasnorzewska

***

„Amory”

Naglą myśl i możliwość buchająca pieśnią,

o której sen ostrzegał radosnym półgłosem…

Zamiast ust, które jeszcze całować się nie śmią

— papieros, zapalony drugim papierosem.

Zetknięcie ramion w loży lub w głębi karety,

koncentrujące życie w płonącym rękawie!

Słodkie ognie bengalskie, rozkoszne rakiety,

i oczy roześmiane w śmiertelnej zabawie.

Shake-hand za długi nieco, a chcący trwać wiecznie,

i odpychanie ludzi: nie mówcie! nie radźcie!

i słowa, drżące, wdzięczne, niepotrzebne, śmieszne,

Jak koronki i wstążki na przecudnym akcie.

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

***

„Erotyk”

Na rozrzuconych poduszkach z rajskich, jawajskich batików

umieram słodko bez żalu, umieram cicho, bez krzyku. —

Czas za  firanką ukryty porusza skrzydłem motyla,

a moje czoło znużone coraz się niżej przechyla…

Wreszcie dotykam Bieguna i śnieg mi taje wśród włosów,

a końcem lakierka dosięgam trawy szumiących Lianosów.

Leżę na ciepłych krajach, na gorejącym Równiku,

i na jedwabnych poduszkach z różnobarwnego batiku…

Wyciągam ręce ku Tobie, w Twoją najsłodszą stronę

i czuję na rękach gwiazdy nisko nad nami zwieszone…

Ogarniam Cię splątanego w pochmurny namiot niebieski,

i spada niebo z hałasem, jak belki, wiązania, deski,

obrzuca nas półksiężycem, słońcem, obłoków zwojem —

i tak spoczywam — okryta niebem i sercem Twojem…

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

***

„Jeśliś jest prawdą”

Jeśliś jest prawdą, przyjdź do mnie bez słów

i weź w twe ręce wszystko, co dać mogę,

lecz jeśliś snem jest pośród innych snów,

och! to samotną puść mnie w dalszą drogę.

Czy wiesz, co znaczy być jak biały bez,

który ku słońcu wypręża się cały,

i tak już za nic nie chcieć więcej łez? —

Patrz na me oczy — one już płakały –

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

***

„Zanurzcie mnie w Niego”

Zanurzcie mnie w Niego

jakby różę w dzbanek,

po oczy,

po czoło,

po snop włosa jasnego –

niech mnie opłynie wkoło,

niech się przeze mnie toczy

jak woda całująca

Oceanu Wielkiego.

Niech zginie noc, poranek,

blask księżyca czy słońca,

lecz niech on we mnie wnika

jak skrzypcowa muzyka –

gdy mi do serca dotrze,

będę tym co najsłodsze,

Nim. –

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

Zakochana para po przeczytaniu wierszy o miłości
Unsplash

Zobacz także: Wiersz napisany specjalnie dla niego lub dla niej. Sprawdź nasze nietypowe atrakcje weselne!

Wiersze o miłości dla niej

„Amalia”

Najpiękniejsza jako anioł z raju,

Najpiękniejsza nad wszystkie dziewica;

Wzrok jej luby jako słońce w maju,

Odstrzelone od modrych wód lica.

Pocałunek jej, ach! nektar boski!

Jako płomień gubi się w płomieniu,

Jak dwóch fletów żeniących się głoski,

Ku rajskiemu nastrojone pieniu:

Serce z sercem zbiega, zlatuje się, ściska,

Lice z licem zbiega się, drży, pali,

Dusza w duszy tonie — ziemia, niebo pryska,

Jak w stopionej około nas fali.

Nie masz jej! daremnie, ach! daremnie

Myślą ścigam za pamiątek cieniem.

Nie masz jej! i wszelka rozkosz ciemnie

Jako lekki dym uszła z westchnieniem.

Adam Mickiewicz

***

„Sonet 18”

Mam cię porównać do letniego dnia?

Piękniejsza jesteś, stalsza niźli on.

Tenuta lata nazbyt krótko trwa

I w maju ścina czułe pąki szron.

To zbytni żar nam oko niebios śle,

To szara mgła zasnuje złoty krąg

I piękno już mniej piękne zdaje się

Przez ślepy traf, lub przyrodzenia ciąg.

A twoje lato nie straci swych kras

Ani mu groźna najsurowsza z zim,

Ni w mroku śmierci pogrąży cię czas,

Bom w nieśmiertelny ujął ciebie rym.

Pokąd tchu ludziom, pokąd w oku skry,

Potąd trwa wiersz ten, a w wierszu tym ty.

William Szekspir

***

„Niepewność”

Gdy cię nie widzę, nie wzdycham, nie płaczę,

Nie tracę zmysłów, kiedy cię zobaczę;

Jednakże gdy cię długo nie oglądam,

Czegoś mi braknie, kogoś widzieć żądam;

I tęskniąc sobie zadaję pytanie:

Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie?

Gdy z oczu znikniesz, nie mogę ni razu

W myśli twojego odnowić obrazu?

Jednakże nieraz czuję mimo chęci,

Że on jest zawsze blisko mej pamięci.

I znowu sobie powtarzam pytanie:

Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie?

Cierpiałem nieraz, nie myślałem wcale,

Abym przed tobą szedł wylewać żale;

Idąc bez celu, nie pilnując drogi,

Sam nie pojmuję, jak w twe zajdę progi;

I wchodząc sobie zadaję pytanie;

Co tu mię wiodło? przyjaźń czy kochanie?

Dla twego zdrowia życia bym nie skąpił,

Po twą spokojność do piekieł bym zstąpił;

Choć śmiałej żądzy nie ma w sercu mojem,

Bym był dla ciebie zdrowiem i pokojem.

I znowu sobie powtarzam pytanie:

Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie?

Kiedy położysz rękę na me dłonie,

Luba mię jakaś spokojność owionie,

Zda się, że lekkim snem zakończę życie;

Lecz mnie przebudza żywsze serca bicie,

Które mi głośno zadaje pytanie:

Czy to jest przyjaźń? czyli też kochanie?

Kiedym dla ciebie tę piosenkę składał,

Wieszczy duch mymi ustami nie władał;

Pełen zdziwienia, sam się nie postrzegłem,

Skąd wziąłem myśli, jak na rymy wbiegłem;

I zapisałem na końcu pytanie:

Co mię natchnęło? Przyjaźń czy kochanie?

Adam Mickiewicz

***

„Lubię szeptać ci słowa”

Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą —

Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu,

Pewne, że się twym ustom do cna wytłumaczą —

I nie wstydzą się swego mętu i pośpiechu.

Bezładne się w tych słowach niecierpliwią wieści —

A ja czekam, ciekawy ich poza mną trwania,

Aż je sama powiążesz i ułożysz w zdania,

I brzmieniem głosu dodasz znaczenia i treści…

Skoro je swoją wargą wyszepczesz ku wiośnie —

Stają mi się tak jasne, niby rozkwit wrzosu —

I rozumiem je nagle, gdy giną radośnie

W śpiewnych falach twojego, co mnie kocha, głosu.

Bolesław Leśmian

***

“A kiedy będziesz moją żoną…”

A kiedy będziesz moją żoną

A kiedy będziesz moją żoną,

umiłowaną, poślubioną,

wówczas się ogród nam otworzy,

ogród świetlisty, pełen zorzy.

Rozwonią nam się kwietne sady,

pachnąć nam będą winogrady,

i róże śliczne, i powoje

całować będą włosy twoje.

Pójdziemy cisi, zamyśleni,

Wśród złotych przymgleń i promieni,

pójdziemy wolno alejami,

pomiędzy drzewa, cisi, sami.

Gałązki ku nam zwisać będą,

narcyzy piąć się srebrną grzędą

i padnie biały kwiat lipowy

na rozkochane nasze głowy.

Ubiorę ciebie w błękit kwiatów,

niezapominajek i bławatów,

ustroję ciebie w paproć młodą

i świat rozświetlę twa urodą.

Pójdziemy cisi, zamyśleni,

wśród złotych przymgleń i promieni,

pójdziemy w ogród pełen zorzy,

kędy drzwi miłość nam otworzy

Kazimierz Przerwa-Tetmajer

Wiersze o miłości - tomik poezji
Unsplash

Zobacz także: Jakie czytanie na ślub wybrać? Sprawdź najpopularniejsze propozycje

Wiersze o miłości szczęśliwej

“Dwa słowa”

We wszystkich mowach i w języku duszy

Nad wszystkie są dwa słowa,

Jak w kroplach rosy po suszy,

W nich skarb żywota się chowa.

Jak dwie perełki w oceanie życia,

Jak dwie gwiazdeczki na niebie,

Świecą nam do powicia

Dwa słowa – kocham ciebie.

J.I. Kraszewski

***

“Każdy nowy dzień…”

Każdy nowy dzień jest kwiatem

Który zakwita w naszych rękach.

Tam gdzie się kocha, nigdy nie zapada noc.

Serce to cząstka człowieka,

Które tęskni, kocha i czeka.

Adam Mickiewicz

***

Kocham Cię nie tylko za to, kim ty jesteś,

ale także za to, kim ja jestem, gdy jestem z Tobą.

Kocham Cię nie tylko za to, kim się stałeś,

ale i za to, kim ja stałem się dzięki Tobie.

Kocham cię, bo zdziałałeś więcej niż jakikolwiek dekalog, abym mógł stać się dobrym człowiekiem,

i więcej niż jakakolwiek wiara, aby mnie uczynić szczęśliwym.

Uczyniłeś to bez słów i gestów.

Uczyniłeś to będąc po prostu sobą.

Być może to właśnie znaczy być przyjacielem.

Phil Bosmans

***

“Śluby panieńskie” [FRAGMENT]

Wierz mi są dusze dla siebie stworzone.

Niech je w przeciwną los potrąci stronę,

One wbrew losom, w tym lub w tamtym świecie,

Znajdą, przyciągną i złączą się przecie.

Aleksander Fredro

***

“Rozmowa liryczna”

Powiedz mi, jak mnie kochasz?

Powiem.

Więc?

Kocham Cię w słońcu i przy blasku świec,

W wielkim wietrze, na szosie i na koncercie,

W bzach i w brzozach, i w malinach, i w klonach.

I gdy śpisz.

Dzisiaj. Wczoraj. I jutro. Dniem i nocą.

I wiosną, kiedy jaskółka przylata.

A latem jak mnie kochasz?

Jak treść lata.

A gdy zima posrebrzy ramy okien?

Zimą kocham Cię jak wesoły ogień.

Blisko przy twoim sercu.

Zawsze koło niego.”

K. I. Gałczyński

Unsplash

Wiersze o miłości i tęsknocie

„Jeśli to nie jest miłość…”

Jeśli to nie jest miłość – cóż ja czuję?

A jeśli miłość – co to jest takiego?

Jeśli rzecz dobra – skąd gorycz, co truje?

Gdy zła – skąd słodycz cierpienia każdego?

Jeśli z mej woli płonę – czemu płaczę?

Jeśli wbrew woli – cóż pomoże lament?

O śmierci żywa, radosna rozpaczy,

Jaką nade mną masz moc! Oto zamęt.

Żeglarz, ciśnięty złym wodom dla żeru,

W burzy znalazłem się podarłszy żagle,

Na pełnym morzu, samotny, bez steru.

W lekkiej od szaleństw, w ciężkiej od win łodzi

Płynę nie wiedząc już sam, czego pragnę,

W zimie żar pali, w lecie mróz mnie chłodzi.

Francesco Petrarca

***

Wciąż jesteś przy mnie…

Wszelki dźwięk i ruch tak zwykły

Jak schylenie czoła ku rękom

Trzepot powiek i cichy uśmiech zamyślenia – to jesteś ty…

Milczenie ust

Puls serca

I pieszczota dłoni nie chwycą ciebie

Ani słowo

Które w przemożny rośnie rytm

I jakby falą i ciemnością ogarnia mnie…

Więc smutek gorycz tęsknota –

Czyż naprawdę jestem struną

Na której ból mijania w dźwięk się przewija?

Tylko jedna ty

Kiedy schylasz się nade mną

Uważnie patrząc w moje oczy

Uciszasz drżenie i mój ból

I chociaż Ciebie nie ogarnę

Słowem i gestem

Jest mi dobrze

I mówię ci po prostu

Jesteś…

Tadeusz Borowski

***

„Gdy domdlewasz na łożu”

Gdy domdlewasz na łożu, całowana przeze mnie,

Chcę cię posiąść na zawsze, lecz daremnie, daremnie.

Już ty właśnie — nie moja, już nie widzisz mnie wcale.

Oczy mgłą ci zachodzą, ślepną w szczęściu i szale!

Zapodziewasz się nagle w swoim własnym pomroczu,

Mam twe ciało posłuszne, ale ciało — bez oczu!…

Zapodziewasz się nagle w niewiadomej otchłani,

Gdziem nie bywał, nie śniwał, choć kochałem cię dla niej!.

Bolesław Leśmian

***

„I mówię: odejdź! I wracam się cicha”

I mówię: odejdź! — i wracam się cicha,

By spojrzeć jeszcze na stóp twoich ślady,

I słucham wiatru, co w dali gdzieś wzdycha,

I na kwiat patrzę więdnący i blady,

Na jeden z kwiatów tych, co mają duszę —

I nie wiem, co mi jest — i płakać muszę.

I mówię: zostań! — i sama odchodzę.

I drżąca idę w ciemności przed siebie.

I czuję ciernie kolące w tej drodze,

I słyszę dzwony na serca pogrzebie,

I widzę czarne snów ludzkich mogiły —

I nie wiem, co mi — i iść nie mam siły.

Dwie różne drogi — a jedna tęsknota,

Dwie różne drogi — a jedno cierpienie.

Na jednej zorza zagasa mi złota,

Na drugą schodzi noc i smutków cienie…

I późna chwila jest — i rosa pada,

I nie wiem, gdzie mi iść — i stoję blada…

Maria Konopnicka

Oceń artykuł

Ankieta

Zobacz więcej ankiet
Zobacz więcej ankiet