Oświadczyny i zaręczyny – z rodzicami czy bez?

Oświadczyny i zaręczyny – z rodzicami czy bez?

Niejedna kobieta z niecierpliwością czeka, aż jej ukochany wreszcie poprosi ją o rękę. Zdecydowana większość wyobraża sobie, jak ten moment powinien wyglądać – marzy o romantycznej scenerii i wybranku klękającym na jedno kolano. Czy to jednak scenariusz wpisujący się w tradycyjne oświadczyny? 

Oświadczyny i zaręczyny - z rodzicami czy bez?Jak się oświadczyć?

Tradycyjne oświadczyny powinny odbywać się w obecności przyszłych państwa młodych.  Jeśli rodziny nie znały się wcześniej, należy najpierw odbyć spotkanie zapoznawcze. Na same oświadczyny warto zaprosić, poza rodzicami, także rodzeństwo czy dziadków – zbliżający się ślub ukochanej siostry czy wnuka to przecież ważne wydarzenie także w ich życiu! Do spotkania powinno dojść w domu narzeczonej. Mężczyzna nie może pojawić się tam jednak z pustymi rękami – kwiaty dla przyszłej teściowej i dobry alkohol dla teścia są nie tylko mile widziane, lecz wręcz pożądane. Co dalej? Trzeba przyznać, że taka forma oświadczyn może nie spodobać się kobietom o feministycznych poglądach. Dlaczego? Ponieważ kolejnym krokiem jest prośba, skierowana do ojca narzeczonej, by zgodził się oddać rękę swojej córki i wyraził zgodę na małżeństwo. Nie można mylić tego z błogosławieństwem udzielanym parze młodej. W tym wypadku odbywa się rozmowa, narzeczony powinien przekonać swojego teścia, iż ma poważne plany wobec swojej ukochanej oraz, że będzie w stanie zapewnić jej wszystko to, co do tej pory zapewniali jej rodzice.

Powiedz tak!

Jeśli ojciec wyrazi zgodę, mężczyzna może wykonać kolejny krok, czyli uklęknąć i poprosić o rękę swoją wybrankę. Później rodziny świeżo upieczonych narzeczonych razem świętują tę niezwykle ważną chwilę w ich życiu.

– Mój narzeczony Paweł  jest tradycjonalistą. Nie zdziwiło mnie, kiedy powiedział, że zamierza poprosić mojego ojca o moją rękę – opowiada Kinga, 25 latka z Gdańska, która swoją historią podzieliła się na internetowym forum. – Nie czułam się z tym jednak komfortowo, wręcz odwrotnie, jakbym była jakimś towarem, który mężczyźni przehandlują, dyskutując nad szklanką whisky.

Tradycja czy nowoczesność?

Tradycyjne oświadczyny nie są w modzie i niosą ze sobą ryzyko, o którym opowiada Kinga. W czasach, gdy kobiety i mężczyźni cieszą się równymi prawami, nie trudno poczuć się źle – przecież nikt nie lubi, gdy jego sprawy są załatwiane za jego plecami.

– Nie zgodziłam się na tradycyjne oświadczyny. Pokłóciłam się z przyszłym narzeczonym. Wykrzyczałam, że nie jestem ubezwłasnowolniona – mówi Kinga. – W końcu oświadczył mi się podczas wieczornego spaceru, w świetle gwiazd, bez udziału rodziców. Dla zachowania tradycji razem poszliśmy do mojego rodzinnego domu. Paweł oświadczył rodzicom, że zgodziłam się zostać jego żoną i wyraził nadzieję, że nie mają nic przeciwko temu.

Takie rozwiązanie wydaje się bardziej „na czasie” niż w pełni tradycyjna ceremonia zaręczyn. Rodzice w żaden sposób nie zostali pominięci, jednak młodzi załatwili swoje sprawy tylko między sobą.

– Zaręczyliśmy się na wakacjach w Egipcie – mówi Ola, anglistka, na co dzień mieszkająca w Sosnowcu. – Po powrocie zaprosiliśmy naszych rodziców na obiad do eleganckiej restauracji i tam ogłosiliśmy dobre nowiny. Na tradycyjne oświadczyny w życiu bym się nie zgodziła! Po co robić takie przedstawienie…?!

Zdania są podzielone. Dlatego najważniejsze jest, by oświadczyny, były momentem, który zapamiętacie do końca życia – pełnym miłości i  zrozumienia.

KOMENTARZE: 1

Dodaj komentarz