• Wesele z Klasą
  • Wesele z Klasą
  • Wesele z Klasą
  • Wesele z Klasą
  • Wesele z Klasą

Pierwszy wspólny małżeński remont – jak go zaplanować i przeżyć?

Redakcja
Pierwszy wspólny małżeński remont – jak go zaplanować i przeżyć?

Ach, remont mieszkania… Oto jedno z pierwszych wyzwań, jakie często stają przed świeżo upieczonym małżeństwem. Atmosfera sielanki kończy się w momencie, w którym pada decyzja o zmianach wystroju wnętrza albo nadchodzi czas jego urządzenia od podstaw. Jak przygotować się na nadchodzący armagedon? Jak zaplanować remont i przede wszystkim… jak go przeżyć? Oto kilka sprawdzonych porad!

Zanim mieszkanie wypełnią tony unoszącego się w nim pyłu, hałas i całkowity nieład, warto zaplanować kolejne etapy zbliżającego się remontu. Pozwoli to nie tylko na zminimalizowanie szans na pojawienie się wpadek, ale też na wspólne przetrwanie nadciągających trudnych dni. Od czego zacząć pierwszy wspólny małżeński remont?

Czas, rozmowa i zabawa!

Po pierwsze, dajcie sobie czas! Zacznijcie planować wszystko z dużym wyprzedzeniem. Naprawdę dużym. Nie zakładajcie, że „jakoś to będzie” i „wszystko się ułoży”. Remont i prace z nim związane nie powinny przebiegać chaotycznie. Pierwsza sytuacja tego typu w życiu świeżo upieczonych małżonków na pewno okaże się ogromnym wyzwaniem, warto zatem zminimalizować związany z nią stres. Dobrym zabezpieczeniem będzie rozpoczęcie planowania na 3-4 miesięcy przed samym remontem. Pozwoli to na stworzenie dokładnego projektu, wprowadzenie do niego ewentualnych zmian i poprawek, a także odpowiednie skoordynowanie w czasie poszczególnych prac.

Po drugie, bądźcie konsekwentni! Realizujcie plan punkt po punkcie, trzymajcie się go. Oczywiście nie oznacza to braku jakichkolwiek zmian czy nieprzewidzianych sytuacji, jednak zapewni ich ograniczenie do minimum, razem ze stresem… Zen i do przodu!

Po trzecie, korzystajcie z pomocy i porad specjalistów! Tak, tak, wiemy – szwagier mówił, że się uda, więc się uda. Ale… dla własnego spokoju i powodzenia remontu warto sięgnąć po fachową pomoc. Nie warto eksperymentować na własną rękę, tym bardziej w przypadku pierwszego wspólnego małżeńskiego remontu.

Po czwarte, logistyka… Oto kolejny element remontowej układanki, z którym trzeba się liczyć i dla którego warto planować wcześniej. Nie wszystko uda się zdobyć, kupić, dograć „od ręki”. Czasem okaże się, że na niektóre materiały, elementy wyposażenia albo dostępność fachowców trzeba będzie poczekać i to nie kilka dni, a całe tygodnie. Warto brać to pod uwagę, planując remont i w „międzyczasie” zadbać na przykład o dekoracje na ściany, jak fototapety winylowe.

Po piąte, chwila dla siebie! Obowiązkowo! Tego, jak męczący może być remont – szczególnie ten pierwszy małżeński – nie trzeba chyba nikomu tłumaczyć. Wpadki, opóźnienia, praca przy sprzątaniu i nerwy związane z całokształtem prac potrafią negatywnie odbić się na każdej relacji. Dlatego tak ważne jest to, by w tych remontowym chaosie znaleźć jednak czas i na odpoczynek, i na pobycie razem, i na chwile tylko dla siebie. Takie drobne przyjemności potrafią zmienić optykę nawet na najgorszy dzień remontu. Wspólne wyjście do kina, kolacja w ulubionej knajpce, a może krótki wyjazd na weekend poza miasto? Rozwiązań jest wiele. Ważne, żebyście obydwoje mogli oderwać się choć na chwilę od remontowego otoczenia! A po remoncie wystarczy już tylko dekorować!

Artykuł powstał przy współpracy z firmą Decor Mint

Pierwszy wspólny małżeński remont – jak go zaplanować i przeżyć?
5 (100%) 2 głosów

Ankieta

Zobacz więcej ankiet
Zobacz więcej ankiet