• Wesele z Klasą
  • Wesele z Klasą
  • Wesele z Klasą
  • Wesele z Klasą
  • Wesele z Klasą

Pomóc albo nie pomóc? Oto jest pytanie! Dlaczego panowie młodzi nie angażują się w organizację ślubu?

Pomóc albo nie pomóc? Oto jest pytanie! Dlaczego panowie młodzi nie angażują się w organizację ślubu?

Wielkimi krokami zbliża się wasz wielki dzień, a jeszcze tyle szczegółów należy ustalić. Pierwszy taniec, wszystkie dekoracje, ostateczny wygląd winietek i oczywiście playlista dla DJ-a z waszymi ulubionymi hitami. Na szczęście przed tym trudnymi zadaniami stajecie w tandemie… Ale czy na pewno?

Każda panna młoda liczy na pomoc swojego ukochanego podczas organizacji ślubu i wesela. Niestety często to jedynie jej płonne nadzieje, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Kto najczęściej winny jest takiej sytuacji i czy aby na pewno odpowiedzialnością należy obarczać panów. Wbrew pozorom niechęć do organizacji tego wielkiego dnia może wiązać się z wieloma kwestiami. Najczęściej oczywiście chodzi o to, że pewne elementy wesela, których brak jest dla kobiet końcem świata i wpędza je w czarną rozpacz, dla płci męskiej nie mają żadnego znaczenia. Co na ten temat sądzą same panny młode? Czy tłumaczą swoich ukochanych? A może jednak ramię w ramię ustalają wszystko wspólnie?

Dzieci i mężczyźni głosu nie mają!

Aby nie zaczynać od tego, że ci panowie tacy straszni, należy przyznać, że często to kobiety nie pozwalają dojść do głosu swoim ukochanym. Dlaczego tak się dzieje? Czasem dlatego, że ukochani mają zupełnie inny gust, a panny młode chcą, aby wszystko było idealnie i dokładnie tak, jak to sobie wymarzyły. Czasem narzeczeni czują się przytłoczeni wszystkimi sprawami organizacyjnymi. 

Bardzo często dlatego, że mają dość pitolenia swojej nadmiernie zaangażowanej narzeczonej z odwelonowym zapaleniem mózgu…

Mnie się wydaje, że jakieś 70-80% z tych, co się nie angażują, to wina kobiety. Nie mówię tu o skrajnych przypadkach, że tak są nauczeni, że nic nie muszą robić, ale czytając niektóre posty na grupie, mam wrażenie, że pan młody to tylko dodatek do niektórych panien młodych i skoro potrafią tak się wypowiadać na grupie, to myślę, że tak samo albo gorzej zachowują się w domu. 

Bo panna młoda ma w głowie plan i nie dopuszcza chłopa do realizacji, bo przecież mógłby zrobić coś nie tak, jak ona chce…

Czy aby na pewno dobrze stawiamy pytanie? A może błędem jest twierdzenie, że pan młody powinien pomagać. W końcu organizacja wesela to tak samo jego obowiązek jak i obowiązek jego ukochanej.

Nigdy nie zrozumiem takiego podejścia, szczerze mówiąc. Co to znaczy „pomaga”? 

Ma mi pomóc w organizacji naszego ślubu? Co potem? Pomoże w posprzątaniu domu poprzez umycie naszych okien, odkurzenie naszego dywanu i upranie naszych rzeczy? Widzicie jak to brzmi? 

Zobacz także: Wady i niedoskonałości charakteru drugiej połówki… Jak sobie z tym poradzić? Z tymi przyzwyczajeniami walczy każda para!

Wszystko mi jedno…

Okazuje się jednak, że w wielu przypadkach panom młodym po prostu wszystko jedno czy kwiaty będą białe, czy różowe i czy na stole stanie sam bukiet, czy może jednak pojawią się również jakieś inne dodatki. 

Tak jak mój przyszły mąż mówi: orkiestra jest, sala jest, fotograf jest, także wesele będzie okej. A mi ręce opadają, ale tak to jest, że faceci nie zwracają uwagi na szczegóły, mój mówi wprost, że on się na tym nie zna, jaki kolor dobrać, jaki rodzaj winietek itp. Dla niego to są po prostu głupoty.

Dla mojego najważniejsze, żeby było wystarczająco wódki, jedzenia i spoko muza, a do tego najważniejsi kompani życia. Wszystko inne nieważne, więc podział obowiązków wygląda tak, że ja wszystko aranżuję, a on płaci.

Mój mówi, że ślub i wesele jest dla mnie, bo on by mógł tylko do urzędu i do domu. I że wszystko ma się mi podobać, a nie jemu, więc mam się nie sugerować jego zdaniem, on wybiera tylko auto.

Do dyskusji włączył się również jeden z panów młodych, który potwierdził, że wszystkie szczegóły zupełnie go nie interesują. Czy jednak tak powinno być?

Ja jako facet powiem tak. Jedząc schabowego, cordona czy devolaya na obiad  wszystko mi jedno czy kwiatki są białe, różowe czy pudroworóżowe, czy chabrowe. Nie ma znaczenia, czy napis “love” jest ażurowy. Nie ma znaczenia, czy podziękowania dla rodziców będą o 21 czy o 22.15. Nie ma znaczenia, czy będzie 7 czy 12 przystawek. Nie ma znaczenia, czy siedzę po prawej, czy po lewej stronie. Nie ma znaczenia, czy ścianka za mną jest, czy jej nie ma. Ale robimy to dla was i żebyście się czuły dobrze. Nam zależy, aby wódka była zimna!

Do boju ramię w ramię!

Na szczęście znajdują się jednostki, które ramię w ramię stają do boju ze swoją ukochaną i od samego początku biorą udział we wszystkich przygotowaniach. Trzeba przyznać, że ten typ mężczyzny to naprawdę rzadki gatunek niczym biały kruk!

U nas nie ma tego problemu, dosłownie każda możliwa decyzja była omawiana wcześniej razem. Nawet co do wyboru sukni miał prawo się wypowiedzieć, tak jak ja w kwestii garnituru. Myślę, że tak powinno być, aby później nie było niejasności.

Mój narzeczony do wyboru sali rwał się szybko i to była wspólna decyzja. Fotografa i kamerzystę wybrałam ja.  Ale po pokazaniu mu efektów ich prac, zaakceptował i jest zadowolony z decyzji. Resztę pozwolił mi zrobić samej, bo – jak stwierdził- widzi, jakie jest to dla mnie ważne i jaką radość mi to sprawia, że nie będzie się wtrącał.  Ale jak ma coś do powiedzenia, to powie, czy się mu podoba, czy nie.

Mojego to zdecydowanie nie dotyczy – jedyne, co robiłam sama, to mój strój, fryzjer, kosmetyczka i zostawia mi wolną rękę przy dekoracjach, ale jak proszę go o opinię np. które winietki bardziej mu się podobają, odpowiada.

Jaki model organizacji ślubu pasowałby wam najbardziej?

Pomóc albo nie pomóc? Oto jest pytanie! Dlaczego panowie młodzi nie angażują się w organizację ślubu?
4.8 (95%) 4 głosów

Ankieta

Zobacz więcej ankiet
Zobacz więcej ankiet