Urban wedding, czyli nowoczesne wesele

Urban wedding, czyli nowoczesne wesele

0 1645

Jeśli sala na wesele, to najlepiej bankietowa. Jeśli muzyka, to nowoczesna i bez disco-polo, a dekoracje z pewnością nie balonowe. Wiele Par Młodych decyduje się na przyjęcie weselne, którego forma daleka jest od tradycyjnej biesiady. O tym, dlaczego coraz częściej Nowożeńcy pragną wesel „na poziomie”, w miejskim, nowoczesnym stylu rozmawiamy z Dj Darkee. Czym jest URBAN WEDDING i dlaczego tak zyskuje na popularności? 

Urban wedding, czyli nowoczesne weseleUrban wedding, to zasadniczo nowe pojęcie, określające styl wesela. Ma stanowić przeciwwagę dla przyjęcia tradycyjnego i być nowoczesne, w klimacie miejskim. 

DJ Darkee: Tak, urban wedding to wesele miejskie, przez niektórych określane jako wesele nowoczesne. W sumie nie jest to aż tak bardzo nowe zjawisko. W Polsce zaobserwowałem tego typu tendencje już kilka lat temu.

Urban wedding to pojęcie, które kojarzone jest ze wszystkim, co wiąże się z organizacją ślubu i przyjęcia weselnego – począwszy już od samych przygotowań, poprzez dobór sukni ślubnej, garnituru, wyboru sali i jej dekoracji, a skończywszy na odpowiednim repertuarze muzycznym oraz formie konferansjerskiej podczas wesela. Para Młoda ma większe oczekiwania co do własnego ślubu i wesela i chce mieć realny wpływ na jego formę. 

Bardzo wielu osobom tradycyjne przyjęcie weselne kojarzy się z kiczem, balonową dekoracją sali z czasów PRL-u, w których każde wesele wyglądało identycznie. Państwo Młodzi, którzy decydują się na nowoczesną formę swego przyjęcia, poszukują nowych pomysłów, tworzą nowe konwencje, rezygnując z dość mocno zakorzenionych w naszym społeczeństwie tradycji.

Byle nie disco-polo!

Co oznaczają te „większe oczekiwania” Nowożeńców? Jaki repertuar muzyczny wpisuje się w urban wedding?

DJ Darkee: Zawsze te oczekiwania związane są z moją prezencją. Bardzo istotną kwestią jest też kultura słowa. Moja praca nie ogranicza się wyłącznie do odtwarzania na przyjęciu muzyki. Spoczywa na mnie także obowiązek przywitania Pary Młodej i gości, wznoszenia toastów i wszelkich zapowiedzi. Właściwie obecność zawodowego konferansjera ze mną na przyjęciu to już standard. Każde z nas może skupić się na swojej roli, co zdecydowanie ułatwia nam pracę.

Coraz częściej mam przyjemność prowadzić wesela międzynarodowe, gdzie wymagana jest konferansjerka dwujęzyczna. Zdarzają się pary, które proszą o przedstawienie najbliższych im osób podczas przyjęcia (dziadkowie, rodzice chrzestni, przyjaciele itp.). Dokładnie ustala się wszystkie kwestie, które będą wypowiadane i jaka muzyka ma temu towarzyszyć. Wiąże się to z kilkoma spotkaniami i ustaleniem najdrobniejszych szczegółów scenariusza. Nowożeńcy zdecydowanie unikają gatunków muzycznych, takich jak disco-polo i wszelkie melodie ludowe. Preferowane są utwory począwszy od niezapomnianego rock’n’rolla lat 60-tych, poprzez taneczne klasyki z lat 80-tych, 90-tych, a kończąc na najnowszych hitach muzyki klubowej. Często wykorzystuję też utwory poddane tzw. liftigowi, czyli remixy starszych utworów w nowych aranżacjach.

Nie zapomnę wesela, na którym na życzenie Pary Młodej wybrzmiewała bardzo nowoczesna muzyka, natomiast samo przyjęcie odbyło się w starej, drewnianej i wspaniale odnowionej przez nowożeńców i ich przyjaciół…stodole. Zapewne na długo w pamięci gości pozostanie romantyczna i nowoczesna dekoracja, odpowiednio dobrane oświetlenie oraz muzyka w połączeniu z czasami, które znamy już tylko ze zdjęć. Taką uroczystość też określiłbym jako nowoczesne wesele. Urban wedding to nadanie przyjęciu weselnemu nieco odmiennej konwencji, puszczenie wodzy fantazji i zorganizowanie zabawy innej niż wszystkie.

Nowoczesne wesele – czyli jakie?

Czego oczekują Pary, które chcą zorganizować urban wedding?

DJ Darkee: Oczekiwania są różne: począwszy od wyszukanego repertuaru muzycznego, czy mojego nienagannego wyglądu (frak i mucha), kończąc na dość konkretnych wymaganiach dotyczących spraw technicznych – specjalne oświetlenie sali (tzw. dekoracja światłem), efekty typu „taniec w chmurach” (ciężki dym stosowany zazwyczaj podczas pierwszego tańca Pary Młodej), projektory multimedialne wykorzystywane do projekcji zdjęć lub wcześniej przygotowanych filmów.
Osoby, które decydują się na „urban wedding”, oczekują ode mnie czegoś więcej – nie mogę być typowym wodzirejem, który bezustannie organizuje kółeczka i „pociągi” biegających ludzi pomiędzy stołami. Zupełnie niedopuszczalna jest też tzw. biesiada za stołami. Często Młode Pary rezygnują zupełnie z oczepin lub skracają je do niezbędnego minimum.

Czy więc urban wedding to przyjęcie nowoczesne, na którym to, co „wygląda”, czyli dekoracja światłem, ciężki dym, wygrywa z tym, jak bawią się goście? Bo owe „pociągi” i kółeczka czy oczepiny, to jednak zabawy, które integrują gości.

DJ Darkee: Z moich obserwacji wynika, że nowożeńcy rezygnują z tego, co ich zdaniem wiąże się ze starodawnymi formami zabaw. I nie dla wszystkich jest to dokładnie to samo. Oczepiny z towarzyszącymi im zabawami z podtekstem erotycznym i wszelkimi „wyścigami ze szczotkami” niemal wszystkim kojarzą się źle. Podczas urban wedding nie ma mowy o przyśpiewkach i wymyślnych prezentach od „ciotki z Ameryki”. Pary Młode rezygnują też ze znanych melodii odgrywanych przy stołach. Teraz podczas przerw, gdy goście spożywają posiłki, odtwarzana jest muzyka ze spokojnych stylów muzycznych, np. chillout. Oczywiście nikt nie rezygnuje z form integracji gości, ale proponuje się je w inny sposób niż kilka lat temu. Na urban wedding niedopuszczalne jest nachalne wyciąganie zza stołów w „stylu Jerzego Stuhra” (odtwórcy roli w filmie F. Falki „Wodzirej”). Nie spotkałem jeszcze przyjęcia, na którym goście nie bawiliby się w kółeczkach lub też nie zorganizowaliby „pociągu”.  Różnica jest taka, że nie robi się tego na tzw. komendę. Integrację gości przeprowadzam, „prowokując” muzyką, bazując na doświadczeniu i wdrażając autorskie pomysły. Cel jest jeden – jak największa ilość gości na parkiecie i ich świetna zabawa. Czy nowoczesna forma przyjęcia ma wpływ na to, jak bawią się goście? Moim zdaniem nie. Goście bawią się tak samo, jak na każdym innym weselu – z tą różnicą, że nikt nie czuje się zniesmaczony konkursem wykraczającym poza granicę dobrego smaku.

Wysoki standard urban wedding

Przyzna Pan jednak, że stodoła nie kojarzy się z miejskim stylem. Czy większość Par, myśląc o organizacji urban wedding nie szuka lokali typowo miejskich i nowoczesnych? Mam na myśli sale weselne, sale bankietowe w hotelach. Często nawet te o wysokim standardzie – w wyszukanym stylu, wykwintnymi daniami? 

DJ Darkee: Też tak pomyślałem o stodole, gdy zgłosiła się do mnie ta para i opowiedziała mi o swych planach. Jednak Państwo Młodzi zadbali o wszelkie szczegóły, a efekt końcowy, proszę mi wierzyć, był wyjątkowy. Ma Pani rację – 99% nowożeńców, wybierając nowoczesną formę przyjęcia weselnego, decyduje się na lokale o bardzo wysokim standardzie. Zazwyczaj są to sale bankietowe przy hotelach. Jest to bardzo dobre rozwiązanie chociażby ze względu na gości dojeżdżających z daleka, czy tych z dziećmi, którzy mogą bawi się na weselu i doglądać śpiące w pokoju hotelowym pociechy.

Nowożeńcy, organizujący urban wedding, zwracają także dużą uwagę na najbliższe otoczenie lokalu – zadbane ogrody i tarasy. Dość dużą popularnością latem cieszą się grille, gdzie kucharze serwują grillowane specjały. Lokale o bardzo wysokim standardzie obowiązkowo wiążą się z wyszukanymi daniami podawanymi w nietuzinkowy sposób przez obsługę. Zdarza się, że i samo pojawienie się kelnerów z tacami wymaga wcześniejszych ustaleń i prób. Bo i ten element przyjęcia jest czymś w rodzaju mini defilady potraw okraszonej odpowiednio dobranym podkładem muzycznym. Często widuję na przyjęciach tzw. pokazy szefa kuchni. Posiłki są przygotowywane bezpośrednio na sali na oczach gości np. deser molekularny, gotowanie na żywo itp. Podczas urban wedding nie ma miejsca na schabowego z ziemniakami.

Pary Młode, organizując urban wedding, stawiają wysokie wymagania podwykonawcom. Mają określone oczekiwania. Ale jednocześnie sam styl wymusza też wiele na nich. Wysoki standard kosztuje. Wspomniał Pan o ciężkim dymie, wyszukanych dekoracjach. A to przecież nie koniec. Czas, który na tradycyjnym weselu pełen jest tradycyjnych zabaw i oczepin, trzeba wypełnić. Pokaz barmański, pokaz sztucznych ogni czy tańca a może pokaz kulinarny są w miejskim stylu? Ze względu choćby na te elementy, zorganizowanie urban wedding wydaje się być dużo droższe niż wesele tradycyjne…

DJ Darkee: Nie potrafię precyzyjnie odnieść się do tego kwestii finansowych, ponieważ bezpośrednio nie uczestniczę w przygotowaniach, które nie dotyczą oprawy muzycznej i oświetleniowej. Faktem jest, że na urban wedding tzw. stoły tematyczne (rybny, owoce morza, azjatycki itp.) są częstym widokiem. Podobnie jest ze specjalnie wynajmowanym drink barem i pokazami barmańskimi. Pojawiają się czasem inne atrakcje weselne. Szczudlarze, mimowie, kuglarze lub też osoby, które zajmują się animacją dla dzieci w osobno wydzielonym i kolorowo urządzonym pokoju tuż obok sali bankietowej. Wymyślne dekoracje, a nawet pokazy tańca nowoczesnego w wykonaniu zawodowych tancerzy podczas przyjęcia zapewne generują dodatkowe wydatki.

Ma Pan wieloletnie doświadczenie. W Pana odczuciu, urban weddings będą organizowane coraz częściej przez Młode Pary czy to chwilowa alternatywa dla tradycyjnego wesela, aktualny trend, który minie? 

DJ Darkee: Myślę, że takie nowatorskie formy zabawy weselnej będą się utrzymywały, a przyjęcia weselne z niekończącymi się przyśpiewkami powoli odchodzić w zapomnienie. Na pewno jednak nie zginie nieśmiertelna „gorzka wódka”. Nie zginą też wieczne hity taneczne, takie jak np. „Comment Ca Va”. Jednak nowości coraz mocniej wypierają tradycyjne zabawy, które, przyznaję, nie zawsze były utrzymywane w dobrym tonie.

 Rozmawiała: Magdalena Pudo

BRAK KOMENTARZY

Dodaj komentarz