• Wesele z Klasą
  • Wesele z Klasą
  • Wesele z Klasą
  • Wesele z Klasą
  • Wesele z Klasą

Czego panny młode najczęściej żałują po ślubie? “Żałuję, że dałam się namówić!”

Czego panny młode najczęściej żałują po ślubie? “Żałuję, że dałam się namówić!”

Najpierw jest pierwsze spotkanie i ukradkowe spojrzenia, później romantyczne zaręczyny. W takiej sytuacji krok po kroku każda para zbliża się do wielkich przygotowań do ślubu i wesela. Przyszła panna młoda i pan młody organizują uroczystość od pierwszej do ostatniej chwili, aby ich wielki dzień był inny niż wszystkie. A potem zaczynają żałować…

Co, jeśli nasze wyobrażenia znacznie prześcigną rzeczywistość? A może to ktoś inny zawiedzie nasze oczekiwania i zaufanie? Choć chciałoby się, aby po ślubie niczego nie żałować, każda para ma swoje przemyślenia na temat tej chwili, na którą czekała wiele miesięcy, a czasem nawet lat. Jeśli zatem jesteście w trakcie swoich przygotowań, zobaczcie, na co w szczególności zwrócić uwagę. Uczenie się na cudzych błędach może przynieść wiele korzyści!

Sprawy organizacyjne i przeboje z księdzem

Sprawy organizacyjne w szczególności pannom młodym spędzają sen z powiek. Jak dobrać idealne prezenty dla gości? Co zrobić, aby dzieci na weselu się nie nudziły. Oczywiście kwestii do załatwienia przed ślubem i weselem jest wiele, a z każdym dniem lista zamiast się skracać, znacznie się wydłuża. 

W takiej sytuacji zdecydowanie warto powiedzieć STOP! I to właśnie dużymi literami. Czy aby na pewno stres, jaki pojawia się przed uroczystością, jest warty żalu, jaki niekiedy odczuwa się po wszystkim. Może jednak faktycznie nie warto przejmować się błahostkami?

Te świeżo upieczone mężatki doskonale wiedzą, czego tak naprawdę żałują, a ich wpisy zdecydowanie potwierdzają tezę, aby cieszyć się chwilą i nie martwić szczegółami. 

Zrezygnowałabym z prezentów dla gości albo kupiła inny. Mieliśmy cukiereczki. Nikt tego nie bierze. Tylko kilka osób, więc pieniądze wyrzucone w błoto. Ja sama również nigdy nie biorę żadnych magnesików i innych pierdół. 

Żałuję, że miałam tort. Wydaliśmy na niego sporo,a smak nie był wart ceny, chociaż specjalnie jechaliśmy po niego 30 kilometrów. Robiła go firma, którą wszyscy zachwalają. Nikogo nie powalił na kolana. Także następnym razem jakbym miała robić to albo bez tortu albo zwykły biszkopt i bita śmietana. 

Ja żałuję, że mieliśmy ślub w moim kościele parafialnym, choć wiedziałam, że mamy trudnego księdza, ale mówię kościół parafialny – to wypada. Tak nam powiedział kazanie, że musieliśmy prawie całe wyciąć z filmu… A rodzina była zniesmaczona jego zachowaniem. Powiedział do gości: a Wy przyszliście na pogrzeb czy na ślub? Powinniście się śmiać, a nie siedzieć poważnie. Po drugie powiedział, że jesteśmy dobrze przygotowani do tej ceremonii, bo dawał nam do czytania do domu katechizm i Pismo Święte, co było absolutnym kłamstwem.

Zatrudniłabym dmuchane atrakcje dla dzieci od kogoś pewnego. Koleś wystawił nas w dniu wesela i odrzucał połączenia… – dzieliły się swoimi historiami panny młode. 

Choć obecnie modnie jest robić wesele jednodniowe, coraz więcej par pisze o tym, że brakowało im poprawin. Zabawa skończyła się za szybko i nawet goście chętni byli na dalszy ciąg szaleństw. Wygląda zatem na to, że warto zainwestować w drugi dzień wesela.

Ja żałuję, że nie zrobiliśmy poprawin tylko śniadanie z obiadem. Zawsze nas męczyły i innych gości, a tu się okazało, że gościom było mało i w drodze do domu (300 km) zrobili sobie sami poprawiny w busie!

Unsplash

Zobacz także: Jak w rzeczywistości wygląda noc poślubna? Pary młode zdradziły zaskakujące sekrety!

Za mało czasu na wszystko!

Choć przed weselem każdej parze wydaje się, że będzie miała czas na wszystko, to niestety rzeczywistość bywa znacznie bardziej brutalna. Czego często żałują pary młode? Otóż tego, że miały za mało czasu na to, aby pobawić się ze wszystkimi gośćmi lub zatańczyć z własnym tatą.

Żałuję jednego, że nie udało mi się podejść do każdego gościa. Ten dzień zleciał tak szybko, że nawet nie wiem kiedy, a wesele się skończyło. Najważniejsze – dopilnujcie, żeby mieć zdjęcie z każdą najbliższa wam osobą! 

Ja żałuję, że zrobiliśmy minisesję w trakcie wesela – szkoda czasu. Żałuję też, że dosłownie raz zatańczyłam ze swoim tatą. Próbowałam rozmawiać i bawić się ze wszystkimi i to super wyszło, ale zaniedbałam nieco moich rodziców – smuciły się.  

Jeśli właśnie przecieracie oczy ze zdumienia i zastanawiacie się nad tym, jak będzie u was, uspakajamy. Są również takie panny młode, które nie żałują zupełnie niczego! To dopiero prawdziwe zaskoczenie!

Ja nic bym nie zmieniła. Jedyne czego żałuję, to to, że już jest po! Mogłabym mieć powtórkę nawet w tę sobotę i wszystko byłoby jak miesiąc temu. 

Czego panny młode najczęściej żałują po ślubie? “Żałuję, że dałam się namówić!”
3 (60%) 2 głosów

Ankieta

Zobacz więcej ankiet
Zobacz więcej ankiet