• Wesele z Klasą
  • Wesele z Klasą
  • Wesele z Klasą
  • Wesele z Klasą
  • Wesele z Klasą

Wpadki na weselu to normalka! “Z dumą powiedział to ja! Krew mnie zalała!”

Wpadki na weselu to normalka! “Z dumą powiedział to ja! Krew mnie zalała!”

Przed ślubem każda panna młoda stara się zachować zimną krew i spokój. Przecież nie ma się czym stresować. Obok stanie ukochany, w końcu spełni się wasze wspólne marzenie o założeniu rodziny i małżeństwie. Gdzieś jednak pod skórą czuć delikatne mrowienie. A co, jeśli podczas wesela lub ślubu dojdzie do jakiejś wpadki?

Oczywiście nie da się nad wszystkim zapanować i każdy zdaje sobie z tego sprawę… Jednak… Na weselu obecnych jest wielu gości, a każdy z nich ma przecież inny charakter i temperament. Zgranie wszystkich kwestii kościelnych i atrakcji na sali również wymaga zdolności przywódczych. A do tego wszystkiego dochodzą emocje pary młodej i ich najbliższych. Nic dziwnego, że czasem tworzy się z tego prawdziwa mieszanka wybuchowa, która ostatecznie prowadzi do kilku mniejszych lub większych wpadek. Jednak czy wesela i śluby miałyby taki czar, gdyby nie ich nieprzewidywalność?

Ratujcie moją suknię!

Wymarzona i wyczekana suknia ślubna w końcu ląduje w domu panny młodej. Wszyscy obchodzą się z nią jak z przysłowiowym “jajkiem”, aby przypadkiem jej nie pobrudzić i nie zniszczyć. Niestety różne przypadki chodzą po pannach młodych i po ich trenach. Niektóre z tych przypadków są całkiem postawne i potrafią uczynić naprawdę dużo szkód…

Ja miałam wszystko zapięte na tip-top. Kościół, wszystko pięknie, ani łza nie poszła… Przy wejściu na salę poszła cała masa. Mąż kuzynki, 2 metry chłop, 100 kg wagi, stanął mi na trenie, wyrwał go całego, aż mnie cofnęło i szampan, który miałam w kieliszku, wylądował mi w dekolcie. Zamiast pierwszego tańca – był „trzymany”, zamiast krótkiego pleneru – szycie sukni. Stanąć na tren z całych sił, celowo i jeszcze z dumą powiedzieć „to ja” – no krew mnie zalała!

Jeden z gości (niestety już w lekkim amoku) tak mną wywijał, że zrobiła mi się dziura pod pachą.

Jak już wiadomo, goście potrafią być nieprzewidywalni. Nigdy w końcu nie wiadomo, czy jakiś kolega bądź wujek nie będzie chciał zdobyć twojego trenu jako swego rodzaju trofeum. Okazuje się jednak, że również dekoracje mogą być niebezpieczne dla pięknego i delikatnego tiulu. Szczególnie niebezpieczny okazuje się ogień!

Uważaj na dekoracje ze świec na podłodze… Ja przy składaniu życzeń podpaliłam sukienkę, a raczej w porę ją uratowałam i zostało mi tylko kilka wypalonych dziur w tiulu… I to na dodatek przed pierwszym tańcem.

W tym wypadku nikt nic nie zrobił sukni ślubnej… Ale to suknia przeszkadzała w bardzo ważnej czynności. Ach te warstwy, przecież każda panna młoda o nich marzy!

Ubrałam nowe majtki i cały czas mi spadały, a przez warstwy tiulu nie miałam jak ich podciągać…

Zobacz także: Jak wygląda ostatni wieczór przed ślubem? Te panny młode zdradziły, co robiły

Ksiądz, DJ i inne nieprzewidziane okoliczności

Ratowanie sukni ślubnej wbrew pozorom zdarza się częściej, niż można by przypuszczać. Dlatego właśnie warto, aby niezbędnik panny młodej, i nici, i igła zawsze były pod ręką. Jednak ogień potrafi dopaść nie tylko suknię, ale także i tort! 

U mnie największa wpadka to płonący tort, ale z mężem stwierdziliśmy, że to będzie najlepsza pamiątka na filmie i nasze miny, a dokładnie moja, jak całe górne piętro się zaczęło palić, a ja tylko widziałam oczyma wyobraźni, jak cały tort się pali jak pochodnia. Na szczęście sytuacja została opanowana, tort pokrojony, a goście zachwyceni, że nigdzie nie widzieli takiego tortu!

Jakie jeszcze wpadki zdarzają się na weselach? Również zatrudnieni usługodawcy potrafią w ostatniej chwili spłatać prawdziwego figla. Szczególnie wtedy, kiedy o swojej nieobecności poinformują w dniu ślubu.

Nie da się wszystkiego kontrolować… W dniu naszego ślubu jak już siedziałam u fryzjera, zadzwonił DJ, że mu się dziecko rozchorowało i nie przyjedzie. Wysłał zastępstwo, ale wiadomo, jakie zastępstwo zostaje na ostatnią chwilę z wolnym terminem… Dobrze, że nasi goście potrafią się bawić w każdej sytuacji!

Ostatnia z historii musiała być wyjątkowo nieprzyjemna i stresująca dla panny młodej. Moment, w którym pan młody po raz pierwszy ma zobaczyć ukochaną, jest niezwykle ważny dla obu stron. Nic więc dziwnego, że chce się płakać, kiedy niedoświadczony ksiądz niszczy magię chwili… 

Ustal wszystko z księdzem. Wszystko i dokładnie. Zrobiłam ten błąd, nawet mi przez myśl nie przeszło, że ksiądz cokolwiek może zrobić dziwnego. Kazał mojemu wtedy narzeczonemu i świadkom stać całe moje wejście przodem do ołtarza. Całe moje wejście wyglądało następująco: ja z tatą, ale zestresowana, wchodzę powoli, szukając już wzrokiem narzeczonego, a ten stoi do mnie odwrócony plecami. Czekam i czekam, i nic. W końcu widzę, że chce się odwrócić, ale ostatecznie tego nie robi. I podchodzę z tatą, a mój narzeczony dopiero się do nas odwraca. Łaskawie. Jak się okazało, też był cały w nerwach i czuł, że chyba nie tak powinno być, ale ksiądz tak kazał i kiedy w pewnym momencie i tak chciał się odwrócić, rodzina krzyknęła „Nie!”. Sami nie wiedzą, dlaczego….

27 butelek wina przesiedziało w piwnicy sali, bo zapomniałam o nich powiedzieć obsłudze…

Wpadki na weselu to normalka! “Z dumą powiedział to ja! Krew mnie zalała!”
5 (100%) 2 głosów

Ankieta

Zobacz więcej ankiet
Zobacz więcej ankiet